Kiedy pałaszować truskawki, jeśli nie teraz. Trwa sezon, co oznacza ich obfitość na straganach i najniższą w roku cenę. Przede wszystkim jednak o tej porze są najsmaczniejsze, dojrzewające w słońcu. Sezon rozpoczął się nie tylko na te owoce. Postanowiliśmy więc z żoną wybrać się na zielony rynek w Dębicy, by zobaczyć, co i za ile kupimy ze świeżych owoców i warzyw.
Ale truskawki kupiliśmy po drodze w Straszęcinie, u sprawdzonego już sprzedawcy, który oferuje je z upraw z Woli Wielkiej. Owoce u niego są zawsze przepyszne, nie było więc sensu nie wstąpić akurat tutaj. Tym razem, po wczorajszej burzy to truskawki z piaskiem, a powszechnie wiadomo, że takie są najlepsze. Kilogram kosztuje 8 złotych, my wzięliśmy dwa, bo jutro niedziela.
Na zielonym rynku zaczynamy od czereśni. Jeszcze paru dni chyba brakuje, by było ich więcej i w większym wyborze, ale już nie mogliśmy się doczekać. Akurat u wejścia trafiliśmy na sadownika z Latoszyna, który jak mówi, żeby je zebrać wstaje rano, by zdążyć przed szpakami.
- Jeszcze nikt się nie skarżył, żeby były z robakami - mówi sprzedawca i zachęca do spróbowania.
Są bardzo dobre, a ostrzeżenie zupełnie niepotrzebne, bo nie słyszeliśmy jeszcze, by ktoś narzekał po zjedzeniu czereśni z robakiem. Kilogram to wydatek 15 złotych, my wzięliśmy pół kilo.
Czas na ziemniaki. Młode, polskie, najlepiej smakujące z cebulką i zimnym kefirem. Wybraliśmy te z odmiany Lord z upraw pod Sandomierzem, jak zapewnia sprzedawca. Za kilogram trzeba zapłacić 3,5 zł. My wzięliśmy 2 kg, choć miła pani proponowała 3 kg za 10 zł. Ale zostaliśmy przy 2, bo siatki się szybko wypełniały.
Młode ziemniaczki świetnie komponują się młodą, zasmażaną kapustą. Na tym samym stoisku kupiliśmy więc jeszcze główkę kapusty - 5 zł i kalafiora - 6 zł za jednego. Do naszej kapusty potrzebna jest jeszcze marchewka - pęczek za 5 zł, natka pietruszki - 2 zł, szczypior z młodej cebuli - 3 zł, koperek - 2 zł. Już nam ślinka cieknie, ale delektować się będziemy dopiero podczas niedzielnego obiadu.
No dobra, zachcianki już zaspokojone, ale warto uzupełnić zapasy na tydzień. Kupujemy jeszcze pomidory 10 zł za 1 kg (choć tu chwilę dumamy, bo ostatnio pyszne są też te malinowe w jednej z sieci marketów), szczypiorek - 2 zł i pęczek rzodkiewek - 3 zł, kalarepa 3,5 zł, sałata - 3,5 zł.
No i ogórki, po 7 zł za 1 kilogram. Bierzemy 2 kg, bo po pierwsze, są z własnego gospodarstwa sprzedawcy w Chotowej, po drugie to czas i na mizerię i na uwielbiane przez nas ogórki małosolne.
No i czas na deser. I coś do picia. Stawiamy na rabarbar. Bierzemy 1,5 kg, powinno wystarczyć na kompot i na placek. Kilogram kosztuje 7 zł.
Na koniec podsumujmy, ile nas kosztował ten koszyk zakupów dla 2 osób:
Razem - 100 zł. Na tydzień wystarczy, choć pewnie nie truskawek. Po nie zatrzymamy się w tygodniu jeszcze kilka razy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oddalbym to wszystko do laboratorium na sprawdzenie zawartości pestycydów, bo podkarpaccy rolnicy pryskaja glifosatem i innym świnstwem na potęgę..
Jak wszyscy
Tak jest ????
Oddalbym to wszystko do laboratorium na sprawdzenie zawartości pestycydów, bo podkarpaccy rolnicy pryskaja glifosatem i innym świnstwem na potęgę..
Jak wszyscy
Tak jest ????