Karolina Olszewska tytuł ten chce zdobyć w federacji IDO.
Choć mistrzynią świata już jest i to trzykrotną. Tyle tylko że nie International Dance Organization, a World Artistic Dance Federation. To jednak nie złote medale zdobyte na międzynarodowych zawodach, ale wygrana w telewizyjnym show tanecznym, dała jej ogólnopolską rozpoznawalność.
- Dziewczyny z całej Polski piszą do mnie, że je inspiruję, pytają jak tańczyć - przyznaje Karolina.
Niestety, sama na razie tańczyć nie może. Bo choć udział w programie You Can Dance - Nowa Generacja dał jej sławę, to w jego trakcie zdiagnozowano u niej jałową martwicę kości w kolanach.
- Polega to na tym, że kość się wykrusza, co wiąże się ogromnym bólem - tłumaczy Magdalena Olszewska, mama Karoliny.
Wyjaśnia, że ma to związek ze wzrostem dziecka i intensywnością treningów.
- Dzieje się tak wtedy, gdy w okresie wzrostu wyćwiczony mięsień jest silniejszy od kości i ją uszkadza - mówi.
W trakcie programu młoda tancerka zaciskała zęby i nie dawała po sobie poznać, że walczy z bólem, ale po jego zakończeniu musiała odpocząć i skupić się na intensywnej rehabilitacji. Bo jak zapewnia Magdalena Olszewska, dzięki odpoczynkowi i codziennej fizjoterapii, z której korzysta Karolina, kość się odbuduje.
Trzynastolatka żałuje tylko, że kłopoty ze zdrowiem nie pozwoliły jej na udział w Mistrzostwach Świata IDO, które odbyły się w Warszawie. Ale lekarz zapowiedział, że jeśli Karolina miałaby w nich wziąć udział, to tylko na własne ryzyko. Dlatego zrezygnowała ze startu.
Mimo to podopieczna Akademii Tańca Soul Dance bierze udział w treningach i odlicza dni do momentu, kiedy znów będzie mogła zatańczyć. Na razie na treningi jeździ wyłącznie po to, by przyglądać się nowym choreografiom i co najwyżej markować taniec.
Ma za to więcej czasu na nadrabianie zaległości szkolnych, których nabawiła się biorąc udział w programie. Na szczęście może liczyć na koleżanki. Zresztą jak dużą sympatią cieszy się w szkole można się było przekonać, gdy wróciła do niej po długiej nieobecności. Pod szkołą czekał na nią szpaler uczniów skandujących jej imię, transparenty, konfetti, prezenty, tort i przyjęcie.
- Super mnie przyjęli. Bardzo fajnie się poczułam - wspomina.
I jak chętnie wtedy koleżanki szykowały jej przyjęcie, tak dziś pomagają jej w lekcjach. O ile nie muszą w języku angielskim, który jest ulubionym przedmiotem siódmoklasistki, o tyle już przy zadaniach z fizyki ta pomoc się przydaje.
Przede wszystkim o powrocie do tańca. Szczególnie że przeszła do wyższej kategorii wiekowej, w której może wykonywać akrobacje niedozwolone w kategorii dziecięcej. Będzie je mogła wykorzystać podczas zawodów.
- A moim celem zawsze było mistrzostwo świata IDO - stawia sprawę jasno.
Trzymamy więc kciuki, by się jej udało.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze