Drugi trener reprezentacji Polski Mirosław Kalita specjalnie dla nas opowiada o przebiegu Mistrzostw Świata w Katarze, o ich organizacji, warunkach do gry, a także swojej roli podczas tej imprezy.
Pierwsza zasadnicza sprawa to klimat, który w meczach nie ma aż takiego wielkiego wpływu na poczynania zawodników na boisku. Nie jest tak gorąco, jak wszyscy nas straszyli przed przyjazdem. Do tej pory graliśmy jeden mecz na stadionie klimatyzowanym i tak na dobrą sprawę temperatura na stadionie wynosiła 24 st. C.
Klimatyzacja była wyłączona pół godziny przed meczem, tak że były warunki naprawdę komfortowe, mimo pory, o której rozgrywaliśmy ten mecz z Arabią Saudyjską, czyli o godz. 16:00 czasu miejscowego.
Pierwszy mecz z Meksykiem graliśmy w porze wieczornej, tak że warunki były też komfortowe. Temperatura była nie ok. 30 st. C, jak mówiono, ale była ok. 24-25 st. C. Naprawdę warunki były dla jednych i dla drugich bardzo fajne. Chcieliśmy przede wszystkim zapunktować w pierwszym meczu, stąd taki a nie inny sposób naszej gry.
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły, jaką prezentuje zespół Meksyku. Mogliśmy ugrać na pewno więcej, ale szanujemy jeden punkt. Myślę, że jeszcze lepszym zespołem na pewno piłkarsko, o większych umiejętnościach technicznych i przystępującym w zdecydowanie lepszych humorach do spotkania z nami po pierwszym meczu była Arabia Saudyjska. To sprawiło, że w drugim meczu musieliśmy zagrać zdecydowanie odważniej.
Wiedzieliśmy, że Arabia podejdzie do nas wysoko, tak jak z Argentyną. Argentyna myślę że troszkę ich zlekceważyła, bo sytuacje, które sobie stwarzali, chcąc grać na wolną przestrzeń, kilka razy spalili. Arabia oddając trzy strzały w meczu ograła bardzo mocną Argentynę, która nadal może się liczyć w grze o mistrzostwo świata, czy inne wysokie pozycje.
Organizacja samego Mundialu jest przygotowana fantastycznie. Mamy przede wszystkim doskonałe warunki do treningu. Mamy do dyspozycji dwa boiska w swoim ośrodku, obydwa są oświetlone. Murawa na tym głównym boisku naszym jest takiej samej jakości, jak na stadionie, na którym rozgrywaliśmy pierwszy mecze, i na którym zagramy też z Argentyną, czyli na tym z kontenerów.
Stadion ten nazywa się 974, przypomina nazwą datę Mistrzostw Świata w Niemczech, gdzie drużyna Kazimierza Górskiego osiągnęła największy sukces w historii. Zrobimy wszystko, żeby chociaż zbliżyć się do tego sukcesu.
Mimo jednak tego że prowadzimy w grupie, mamy cztery punkty, nie straciliśmy na tych mistrzostwach, jako jedna z nielicznych drużyn gola, ciężko doszukać się ciepłych słów o naszej postawie. Atmosfera w zespole jest kapitalna, chłopcy widzą, że mamy jakiś plan na zrealizowanie naszego celu, wiedzą konkretnie, po co tu przyjechaliśmy. Jutro zagramy, mam nadzieję, nie gorszy mecz niż z Arabią Saudyjską. I wierzę w to gorąco, że uda nam się wyjść z grupy.
Widać, że z każdym meczem ta drużyna rośnie. Każdy zawodnik za drugim wskoczyłby w ogień. Rezerwowi wspierają tych, którzy grają w podstawowym składzie. Nikt nie marudzi, każdy godzi się z tą rolą, którą mu powierzył selekcjoner. Wierzymy mocno, że jesteśmy w stanie powstrzymać Messiego i spółkę. Mamy swój plan na ten mecz, który po części już dzisiaj został przedstawiony i wierzymy, że uda nam się zagrać w 1/8 finału.
Tak przed każdym meczem, jak i po meczu mam mnóstwo pracy. Robię analizy indywidualne poszczególnych zawodników reprezentacji, z którymi przychodzi nam się potykać. Analizujemy stałe fragmenty przeciwnika, szukamy inspiracji na rozwiązania naszych stałych fragmentów gry pod ustawienie naszych rywali. W czasie treningu natomiast jestem odpowiedzialny za zajmowanie się grupą, z którą w danym momencie nie pracuje selekcjoner.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
d... ciesza sie z przegranej .
O czym mowa !!
Oderwany od rzeczywistości.
d... ciesza sie z przegranej .
O czym mowa !!
Oderwany od rzeczywistości.