Powody do dumy ma Młodzieżowy Ludowy Uczniowski Klub Sportowy z Pustyni. Jego wychowanek Michał Zajączkowski miał swoje piętnaście sekund przed mecze pożegnalnym Jakuba Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka w Dortmundzie.
- Tutaj żongluje do środka Michał Zajączkowski. I zobaczcie, jak ma talent ten chłopak, ma dopiero dziewięć lat - zachwycał się w studio przez meczem na antenie TVP Sport przedstawiciel akademii Łukasza Piszczka.
Na koniec pokazu Michał kopnął piłkę w ręce sędziego i zebrał solidną porcję braw od kibiców zgromadzonych na Signal Iduna Park, ale też od jednego z głównych bohaterów tego wieczoru, czyli Jakuba Błaszczykowskiego.
- Jesteśmy dumni z jego talentu, a przede wszystkim z ciężkiej pracy dzień w dzień od kilku lat.. Misiek trzymamy kciuki za Ciebie. Oby tak dalej, a zobaczymy cię na Signal Iduna Park w pierwszym zespole Borussii Dortmund - możemy przeczytać na profilu FB MULKS Pustynia.
W tym klubie, jak podkreśla prezes Tomasz Niedbalec, trenuje i gra od pięciu lat. Zaczynał więc bardzo wcześnie, a to także dlatego, że przyjeżdżał na zajęcia ze starszym bratem Witoldem.
- Duża w tym zasługa ich ojca Piotra, naszego byłego zawodnika, który dba o to by Michał nie opuszczał treningów, ale też sam gra z nim w piłkę. Oni cały czas są na boisku i to widać - zauważa Tomasz Niedbalec.
Prezes dodaje też, że Michałowi stosunkowo łatwo wszystko przychodzi, bo ma duży talent. Nie robi mu różnicy, którą nogą ma zagrać, bo obydwoma pracuje na tym samym poziomie. Ma dobry przegląd pola, jest dynamiczny i gdyby nie fizyka, to spokojnie mógłby grać nawet z cztery lata starszymi.
W drużynie z Pustyni prowadzoną przez trenera Michała Bogacza grał w lidze wojewódzkiej z chłopakami z rocznika 2012 i był w niej wiodącą postacią. Nie robi mu różnicy, z kim gra. Kiedy idzie do innej drużyny, potrafi sobie zawłaszczyć piłkę, reszta zespołu wie, że może na niego liczyć. Potrafi dobrze zagrać na każdym rodzaju boiska, a najważniejsze jest to, że niezależenia czy to trening czy mecz, zawsze potrafi pokazać pełnię umiejętności.
Zapraszają go często Stal Rzeszów i Raków Częstochowa, by występował w ich składzie na turniejach i tam jest wybierany najlepszym zawodnikiem. Podczas jednego z nich, w Goczałkowicach wypatrzył go człowiek z akademii Łukasza Piszczka i dostał zaproszenie na treningi.
- Wiedzieliśmy, że Misiek w związku z tym będzie uczestniczył w tym wydarzeniu w Dortmundzie, ale nie byliśmy pewni, w jakiej roli. I naprawdę byliśmy z niego dumni, jak padło nazwisko Michał Zajączkowski. Dla niego tysiąc czy dwa tysiąca kapek to nie różnica, ale żonglować przy 80 tysiącach kibiców na trybunach, to jest naprawdę wyczyn - komentuje będący nadal pod wrażeniem Tomasz Niedbalec.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Super przeżycie dla chłopaka.miejmy nadzieję że życie tak mu się poukłada,że będzie grał w solidnym klubie.po samym bieganiu widać, że jest to wyjątkowy diamencik,wystarczy go tylko odpowiednio oszlifować.powodzenia dzieciaku dla ciebie i rodziny
Mlody ma talent, tylko tą bandę brzuchatych działaczy, prezesow, wiceprezesów rozgonić i dać mu dobre szkolenie, nie wasatych brzuchatych starych dziadów którzy 100m nie przebiegną, no i młody niech jak najszybciej ucieka z polskiego bagna futbolowego bo tutaj jest jak widzimy , kupa kasy przemielana a efekty takie że na tak duży kraj mamy mega żenujący poziom piłki, Czesi, Słoweńcy i choreaci grają o niebo lepiej bo tam nie ma patologii prezesów, działaczy, zwuazkow tylko praca u podstaw i szkolenia .
O obecnego prezesa klubu byłbym spokojny. To były piłkarz Podkarpacia Pustynia i wielki sympatyk futbolu. Cieszy się dużą sympatią wśród rodziców i piłkarzy, a nad atrybutem "prezesa" ciężko pracuje nie tylko w klubie, ale i na siłowni. Podkarpacie Pustynia to niewielki klub, którego wychowankiem jest m.in. były reprezentant polski Seweryn Gancarczyk, a także kilku byłych piłkarzy Ekstraklasy. Michał ma talent, ale i nieprawdopodobną dynamikę i wydolność organizmu. Jest wszechstronnie kształtowany i motywowany przez swojego tatę, więc nam kibicom i lokalnej społeczności pozostaje trzymać kciuki i życzyć dużo zdrowia i wytrwałości w szlifowaniu piłkarskich umiejętności. Powodzenia Michał
Nie no nie róbcie jaj z tymi talentami ???? takich jest mnóstwo..zobaczymy za kilka lat co z tego będzie???? nie podniecajcie się????
Super przeżycie dla chłopaka.miejmy nadzieję że życie tak mu się poukłada,że będzie grał w solidnym klubie.po samym bieganiu widać, że jest to wyjątkowy diamencik,wystarczy go tylko odpowiednio oszlifować.powodzenia dzieciaku dla ciebie i rodziny
Mlody ma talent, tylko tą bandę brzuchatych działaczy, prezesow, wiceprezesów rozgonić i dać mu dobre szkolenie, nie wasatych brzuchatych starych dziadów którzy 100m nie przebiegną, no i młody niech jak najszybciej ucieka z polskiego bagna futbolowego bo tutaj jest jak widzimy , kupa kasy przemielana a efekty takie że na tak duży kraj mamy mega żenujący poziom piłki, Czesi, Słoweńcy i choreaci grają o niebo lepiej bo tam nie ma patologii prezesów, działaczy, zwuazkow tylko praca u podstaw i szkolenia .
O obecnego prezesa klubu byłbym spokojny. To były piłkarz Podkarpacia Pustynia i wielki sympatyk futbolu. Cieszy się dużą sympatią wśród rodziców i piłkarzy, a nad atrybutem "prezesa" ciężko pracuje nie tylko w klubie, ale i na siłowni. Podkarpacie Pustynia to niewielki klub, którego wychowankiem jest m.in. były reprezentant polski Seweryn Gancarczyk, a także kilku byłych piłkarzy Ekstraklasy. Michał ma talent, ale i nieprawdopodobną dynamikę i wydolność organizmu. Jest wszechstronnie kształtowany i motywowany przez swojego tatę, więc nam kibicom i lokalnej społeczności pozostaje trzymać kciuki i życzyć dużo zdrowia i wytrwałości w szlifowaniu piłkarskich umiejętności. Powodzenia Michał