W marcu mecz z Belgią, w ramach gali Suzuki Boxing Night, nie poszedł po myśli wychowanka UKS Morsy Dębica. Za to weekendowe starcie z Kanadyjczykami Michał Pierzchała może zapisać na plus. I to podwójnie!
Do tej pory Michał Pierzchała już trzykrotnie walczył na Suzuki Boxing Night. W zeszłym roku walcząc na tych galach wygrał w Żyrardowie z Ukraińcem Yaroslavem Shnurovskim 3:0 i przegrał w Sokółce z Bułgarem Williamem Cholovem 0:3. W marcu jego przeciwnikiem był Belg Noa Hadjit, medalista mistrzostw świata i Europy, którego wyższość musiał uznać.
W ostatni piątek w Elblągu, podczas Gali Boksu Olimpijskiego Suzuki Boxing Night 40, reprezentanci naszego kraju zmierzyli się z pięściarzami z Kanady. Przeciwnikiem Michała Pierzchały, w kategorii 80 kg, był Steven Samson.
- Polak nie dał się wciągnąć w chaotyczne wymiany, punktując rywala. Mądry i opanowany boks. Sędziowie byli jednomyślni – jednogłośne zwycięstwo Pierzchały sprawia, że Biało-Czerwoni wychodzą na prowadzenie - czytamy na stronie Polskiego Związku Bokserskiego.
W wywiadzie po walce wychowanek UKS Morsy Dębica, przyznał, że w ringu czuł luz i koncentrację, co pozwoliło mu narzucić przeciwnikowi swoje warunki.
Pojedynek w Elblągu nie był jednak jedynym, który Michał Pierzchała stoczył z Steven Samsonem. Dwa dni później w Sokółce reprezentacja Polski stoczyła mecz rewanżowy z Kanadyjczykami. Ten również okazał się zwycięski dla Polaków, a pięściarz z Grabin jeszcze lepiej poradził sobie z Samsonem i wygrał z nim 3:0.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze