Urząd Miejski poinformował, że w związku z organizacją przez miasto imprez w Rynku, odwołane zostają Giełdy Staroci.
Chodzi o te zaplanowane na czerwiec, lipiec oraz sierpień. Kolekcjonerzy spotykają się w każdą drugą sobotę miesiąca. Można wtedy kupić monety, znaczki, stare zegary, czy pamiątki po II wojnie światowej. Ale swoje stoiska rozkładają także właściciele pasiek, można uzupełnić zapas przypraw, czy kupić pieczywo.
- W tych miesiącach zostały zaplanowane wydarzenia organizowane przez miasto Dębica oraz Miejski Ośrodek Kultury w Dębicy. Wkrótce przedstawimy nowy regulamin korzystania z płyty rynku wraz z wykazem stoisk. Za wszystkie utrudnienia serdecznie przepraszamy - informuje burmistrz Mariusz Szewczyk na stronie urzędu.
Niestety taka decyzja może oznaczać koniec giełd w Dębicy, które zapoczątkowane jeszcze zostały za kadencji burmistrza Pawła Wolickiego. Za ich organizację odpowiadał wtedy wiceburmistrz Jerzy Gągała. Po zmianie władzy w mieście giełdy w zasadzie zaczęły żyć własnym życiem. Na początku nie były oficjalnie organizowane, choć i tak się odbywały. Po wprowadzeniu trzymiesięcznego zakazu może się okazać, że osoby rozkładające swoje stoiska w Rynku, które przyjeżdżają z Kolbuszowej, Krakowa czy Stalowej Woli zrezygnują z odwiedzin Dębicy w przyszłości i wybiorą inne miasta. Zwłaszcza kiedy okaże się, że pokonają ponad sto kilometrów i usłyszą, że nie mogą się rozłożyć.
Decyzja jest o tyle zaskakująca, że giełdy śmiało można było wpisać w kalendarz imprez wakacyjnych. Zwłaszcza, że zaczynają się wcześnie rano, a około 13-14 nie ma już po nich śladu. Przy dobrej pogodzie cieszą się one bardzo dużym zainteresowaniem.