Na samochody działkowców parkujących wzdłuż ul. 1 Maja w Dębicy zwraca uwagę jeden z naszych Czytelników.
- Zaczął się sezon i cały ten zielony pas przy drodze zawalony jest samochodami. To co to jest w końcu, pas zieleni, czy parking? - pyta mężczyzna.
Twierdzi, że rozumie działkowców, którzy zostawiają tam swoje samochody, bo gdzieś je muszą zaparkować. Z drugiej strony jednak liczy, że powiat, bo do niego należy ten teren, uporządkuje sytuację od strony formalnej.
- Jak i tak tam parkują, to niech tam będzie parking. Tylko to trzeba najpierw utwardzić i oznaczyć, a nie tak na dziko - podpowiada mieszkaniec Dębicy.
Tomasz Pyzia, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych twierdzi, że jeśli w tym miejscu nie ma zakazu parkowania, a nie ma, to można to robić. Zgodnie z zasadą, że jeśli coś nie jest zabronione, to jest dozwolone. Szczególnie, że nie jest to pas zieleni.
Tłumaczy, że w miejscu, w którym dziś parkują samochody, miał powstać parking oraz chodnik. Tak wynika z dokumentacji opracowanej
przez miasto w 2009 roku, kiedy teren jeszcze do niego należał. Co więcej, ta dokumentacja jest cały czas aktualna. Tyle tylko, że powiat, przynajmniej w ciągu najbliższych 2-3 lat nie zamierza z niej korzystać.
Dlaczego? Bo jak twierdzi szef ZDP, powiat ma obecnie dużo ważniejsze inwestycje na głowie. Choćby budowę 18 przejść dla pieszych, a także chodniki i drogi.
- Poza tym są wsie z tak dziurawymi drogami, że się nimi ani jeździć, ani przejść nie da. To je musimy robić pierwsze. To są priorytetowe zadania - wyjaśnia.
Dlatego 1 Maja musi poczekać. Szczególnie że, jak mówi, nikomu do tej pory parkowanie działkowców nie przeszkadzało.
Przeczytaj również: Albo pod Biedronką, albo pod mostem na Straszęcin