Niesamowite szczęście miał dziś Dariusz Tyrpin. W ciągu dwóch godzin udało mu się spotkać dwie białe sarny. A jechał sfotografować bielika.
- Jak to, jak? Normalnie - przyszły do samochodu po chlebek - żartuje Dariusz Tyrpin, który przyrodę naszego powiatu fotografuje od wielu lat.
Dwie białe sarny sfotografował dziś rano w drodze nad zalew w Jaworzu Dolnym, gdzie wybrał się, by zaczaić się z aparatem na bielika. Pierwszy koziołek pokazał mu się w Połomi, drugiego wypatrzył na polach w Jaworzu. Miał farta, bo udało się uchwycić obydwa zwierzęta.
- Miał być bielik, no to jest...Tylko bez skrzydeł, na czterech nogach i z porożem już bez scypułu - opisał żartobliwie jedno ze zdjęc białego koziołka.
To nie pierwsze białe sarny, które sfotografował. Ale po raz pierwszy dwie jednego dnia. Takie osobniki widuje regularnie między innymi w Grabinach i w Straszęcinie. Przyznaje, że wyglądają niemal bajkowo i - co można zobaczyć na facebookowym profilu Dariusza Tyrpina - pięknie prezentują się na zdjęciach.
- Wcześniej tylu nie było, jeszcze kilka lat temu to była wielka rzadkość - mówi fotograf.
Te opinię potwierdza Jacek Warżała, leśniczy z Machowej, który także pasjonuje się fotografowaniem przyrody. Jemu również udało się sfotografować sarny o nietypowym umaszczeniu.
- I też w Jaworzu. Tu u nas, niestety, nie ma - mówi Jacek Warżała.
Popatrzcie, Państwo na zdjęcia - czyż nie są piękni ci mieszkańcy lasu?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze