Takie nazwy Urszula Martula wspólnie z uczącymi się obecnie jeździć w OSK Salem wymyśliła dla dwóch nowych samochodów. Pod koniec roku takie same modele trafią do WORD Rzeszów i na nich będzie się zdawać egzamin praktyczny.
To auta marki Hyundai i20, trzecie generacji po liftingu. Są wyposażone w kamery cofania, czujniki parkowania i systemy czytania znaków. Informacje z nich pojawiają się zaś na interaktywnym panelu na desce rozdzielczej.
- Samochód informuje kierowcę, że zbliża się do znaku stop, albo że jest ograniczenie do 40 km/h. Nie może natomiast sam zwolnić, takie coś jest niedopuszczalne - podkreśla Urszula Martula.
Kursant podczas egzaminu może korzystać z wszystkich funkcji, w które samochody zostały fabrycznie wyposażone. Działa to też w drugą stronę, jeśli auto jest w coś wyposażone, to na czas egzaminu nie można z tego zrezygnować.
- Dlatego każdy musi się do tych nowości przyzwyczaić w czasie nauki, bo na egzaminie może go to rozpraszać - zauważa instruktorka.
Urszula Martula nie jest jednak do końca zadowolona z tych nowości. Nauka jazdy - jej zdaniem - powinna odbywać się na starszych, nawet dziesięcio- czy piętnastoletnich modelach samochodów, bo na takie młodzi ludzie przesiądą się po zdanym egzaminie. A wtedy mogą mieć problem z zaparkowaniem z pomocą starej metody patrzenia na lusterka.
Swoim uczniom powtarza więc, że nowoczesne bajery nie zwalniają ich nigdy z myślenia. Już po kilku dniach używania nowych samochodów zauważyła bowiem, że kursanci skupiają się na obrazie widocznym na panelu, a nie na otoczeniu. A tradycyjnego sposobu parkowania też chciałaby ich nauczyć.
Limonka i Miętusek to pierwsze dwa tego typu samochody nauki jazdy w Dębicy. Co ciekawe Miętusek z początku miał roboczą nazwę Zielony, ale kursantom nie do końca ona pasowała, dlatego podawali inne propozycje, m.in. Groszek czy Grinch (może kojarzyło się z polską wymową angielskiego słowa green). Wygrało jednak skojarzenie z kolorem mięty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Se redachtór raczy wybingować co to jest Grinch, a nie zgadywać.
Jak coś to ja googluję, a nie binguję. Wiem skąd pochodzi nazwa Grinch, bo nie tylko piszę, ale też czytam. W artykule jest tylko małe wyjaśnienie dotyczące skojarzenia angielskiego słowa green (polska wymowa grin) z zielonym kolorem samochodu. Jeśli Czytelnik nie zrozumiał, to przepraszam, poprawię się na przyszłość.
Se redachtór raczy wybingować co to jest Grinch, a nie zgadywać.
Jak coś to ja googluję, a nie binguję. Wiem skąd pochodzi nazwa Grinch, bo nie tylko piszę, ale też czytam. W artykule jest tylko małe wyjaśnienie dotyczące skojarzenia angielskiego słowa green (polska wymowa grin) z zielonym kolorem samochodu. Jeśli Czytelnik nie zrozumiał, to przepraszam, poprawię się na przyszłość.