Reklama

Likwidacja dębickiej fabryki: radni przyjęli stanowisko


Dziewiętnastu radnych Rady Miejskiej w Dębicy podpisało się pod stanowiskiem w sprawie planów zakończenia działalności dębickiego zakładu PPG Deco Polska. Stanowisko przyjęte zostało podczas dzisiejszego posiedzenia rady.


- Rada Miejska w Dębicy z zaniepokojeniem przyjęła oficjalne informacje o planach zakończenia działalności dębickiego zakładu PPG Deco Polska, zgodnie z którymi produkcja miałaby zostać wygaszona z końcem 2026 roku - czytamy we wstępie.

W dalszej części radni przypominają, że PPG to spadkobierca wieloletnich tradycji produkcji farb i lakierów, która rozpoczęła się w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku i że przez dziesiątki lat zakład ten wkomponował się w krajobraz społeczno-gospodarczy miasta i regionu, dając pracę pokoleniom mieszkańców ziemi dębickiej, a obecnie niemal trzem setkom pracowników. Wszyscy, którzy podpisali się pod stanowiskiem nie kryją zaskoczenia, że zakład, który jest w dobrej kondycji finansowej ma zostać zamknięty. Jak przekonują radni dębicka fabryka przez lata generowała wymierne zyski, stanowiąc stabilny i dochodowy element działalności PPG.

Reklama

- Fakt ten wskazuje, że istnieją mocne przesłanki ekonomiczne przemawiające za kontynuacją produkcji w Dębicy, a decyzja o jej zakończeniu nie wynika z braku rentowności zakładu - piszą dalej radni.

W ich ocenie zamknięcie zakładu może nieść za sobą poważne wyzwania społeczne i gospodarcze, które dotyczą zarówno pracowników i ich rodzin, jak i przedsiębiorstw, które współpracują z dębickim producentem farb i lakierów.

- Mając na uwadze powyższe Rada Miejska w Dębicy apeluje do władz PPG Deco Polska o rozważenie wszelkich możliwości działań, które mogłyby umożliwić kontynuację produkcji w Dębicy - czy to w obecnej formie, czy też poprzez ewetualne znalezienie inwestora, bądź nowego właściciela. Rada Miejska wyraża przekonanie, że otwarty dialog pomiędzy kierownictwem zakładu, władzami zamorządowymi oraz stroną społeczną może przyczynić się do znalezienia rozwiązań ograniczających negatywne skutki planowanych zmian - apelują radni.

Reklama

I od razu wyjaśniają, że ich stanowisko jest jednocześnie zaproszeniem dla potencjalnych inwestorów do podjęcia starań o przedstawienie ofert, które mogłyby przyczynić się do utrzymania działalności zakładu.

- Rada Miejska zwraca się także z apelem o uwzględnienie sytuacji pracowników, którzy przez lata budowali markę zakładu, jego tradycje oraz wyniki - brzmi zakończenie stanowiska. Pod tym stanowiskiem podpisało się dziewiętnastu radnych z dwudziestu jeden zasiadających w tym gremium. Podczas obrad nieobecni byli Sławomir Gleń oraz Grzegorz Rusinowski.

Reklama

O zakończeniu produkcji w Dębicy spółka PPG poinformowała w sierpniu. Kierownik ds. komunikacji korporacyjnej i PR Magdalena Olszewska przesłała nam wtedy oficjalne stanowisko firmy.

– W ramach strategii wzrostu przedsiębiorstwa, PPG koncentruje się na zwiększaniu efektywności operacyjnej i podnoszeniu jakości swoich produktów i usług,
aby jak najlepiej odpowiadać na zmieniające się potrzeby Klientów. W związku z powyższym, PPG podjęła decyzję o konsolidacji produkcji i dystrybucji wyrobów architektonicznych w Polsce w swoim zakładzie we Wrocławiu, gdzie planowane są inwestycje w modernizację i rozbudowę infrastruktury produkcyjnej. W rezultacie zakład w Dębicy zostanie zamknięty. Całkowite zamknięcie zakładu planowane jest na koniec 2026 roku. Biuro administracyjne w Dębicy pozostanie czynne. Firma ściśle współpracuje z przedstawicielami pracowników w tym procesie, jednak na chwilę obecną nie posiadamy dodatkowych informacji do przekazania – mogliśmy przeczytać w stanowisku PPG.

Reklama

W sprawie głos zabrał również wieloletni pracownik, a potem także pierwszy prezes spółki Bolesław Ryndak. Poniżej prezentujemy w całości tekst pt. Myślał, że ta firma będzie istnieć zawsze, który ukazał się na łamach Obserwatora Lokalnego (33/1301, z dnia 16 sierpnia 2025 roku):

- Zakład przetrwał wiele burz, ale tej nie był w stanie pokonać - mówi były prezes dawnego Polifarbu.

Bolesław Ryndak dziś ma 92 lata, od 2000 roku jest na emeryturze. Ale ze łzą w oku wspomina zakład, z którym związany był przez ponad trzydzieści lat. Pracę przy ul. Mościckiego (wtedy Fąfary) rozpoczął w 1968 roku. Był technologiem, a w 1978 roku został szefem produkcji. Następnie awansował na dyrektora ds. produkcji, a w 1982 roku został dyrektorem naczelnym. Po prywatyzacji w 1994 roku stał się pierwszym prezesem spółki.

Reklama

- Z przykrością przyjąłem wiadomość, że zakład będzie likwidowany – mówi Bolesław Ryndak.

Przypomina, że w historii firmy było wiele trudnych momentów, ale nie pamięta tych krytycznych, które mogły się skończyć jej zamknięciem. 

- Zawsze udawało nam się przetrwać, a bywało różnie, zwłaszcza w stanie wojennym. Bardzo trudnym okresem była również zmiana ustroju – wspomina były prezes.

Pamięta również, że łatwo nie było w czasie, kiedy firma była prywatyzowana. Pojawiły się opory, przede wszystkim ze strony związków zawodowych.

Reklama

- Ale ostatecznie okazało się to korzystne dla zakładu, choć wiązało się z redukcją zatrudnienia – mówi Bolesław Ryndak.

W najlepszych czasach przy Mościckiego pracowało ponad 700 osób, a po prywatyzacji zatrudnienie spadło do 450 osób. Ale praca była, nikt nie wspominał nawet o likwidacji zakładu.

- Wydawało mi się, że ta firma będzie zawsze, ale dzisiaj nie ma już żadnych sentymentów. Polityka pracownicza się nie liczy, liczy się polityka biznesu – mówi  Bolesław Ryndak.

W jego ocenie nowy właściciel przejął zakład w Dębicy tylko po to, by pozbyć się konkurencji.

Reklama

- Najbardziej przykre jest to dla pracowników, którzy stracą pracę. Tam zatrudnionych jest 270 osób, jak na warunki dębickie, to bardzo dużo – podkreśla były prezes.

I dodaje, że niestety świat się zmienia i często te zmiany są niekorzystne dla zwykłych ludzi. Od 1977 do 2021 roku w zakładzie pracował również Roman Skirtun.

- Zaczynałem na tzw. blaszance, później byłem na wydziale wyrobów celulozowych, a po reorganizacji w firmie trafiłem na wydział wyrobów wodorozpuszczalnych -wspomina.

Nie ukrywa, że informacja o planowanym zamknięciu zakładu go zasmuciła.

Reklama

- Przykro się zrobiło, bo przepracowałem tam 44 lata. Człowiek związał się mentalnie z tą firmą i boli, że teraz wszystko zniknie - dodaje Roman Skirtun.

Podobnie jak Bogusław Ryndak również wspomina czasy transformacji ustrojowej w Polsce i sytuację tzw. lakierów w tamtym czasie.

- Wydawało się, że wtedy wszystko siądzie. Na placu stały setki tysięcy wyrobów i nikt tego nie brał. Tylko dzięki działaniom ówczesnego kierownictwa udało się ten problem rozwiązać i oni sprawili, że to wszystko ruszyło – wspomina.

Reklama

Po przejęciu przez Beckersa zakład odżył. Dobrze w ocenie Romana Skirtuna było też za Tikkurili, której właściciele mieli swoją wizję. Zanim zakład został wykupiony
przez PPG on przeszedł na emeryturę. Wciąż jednak pracują tam jego koledzy i koleżanki, których przyszłość – przynajmniej ta zawodowa – wydaje się oczywista. Wszyscy muszą szukać zatrudnienia. Kilkanaście dni temu załoga, jak również związki zawodowe zostały poinformowane o planach zamknięcia fabryki w Dębicy.

Jako pierwszy wygaszony ma zostać wydział P3, czyli rozpuszczalników. Proces jego zamknięcia już trwa, a jak mówi członek Komisji Zakładowej Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność w PPG Janusz Pasek, pracownicy otrzymali wypowiedzenia. We wtorek 29 lipca pracujący w fabryce ludzie otrzymali informacje o dalszych planach właściciela. A te są fatalne – zakład przestanie działać 31 grudnia przyszłego roku. Tym samym trwająca od 1938 roku historia fabryki powstałej w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego dobiega końca.

Reklama

Czytaj także: Na ponad miesiąc zamkną ulicę w centrum miasta

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/09/2025 12:41
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Anna - niezalogowany 2025-09-26 13:30:18

    Z każdym zakładem wykupionym tak robią w dębicy, żeby nie mieć konkurencji, tragedia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Andzia - niezalogowany 2026-01-26 16:11:23

    Zlikwidować konkurencje _ zakłady. Sprowadzać chiński towar - trujące baterie, zabawki za grosze / jednorazowe/, trująca żywność, Czy ktoś za ten naród odpowiada ? Za pieniądze............

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ertyk - niezalogowany 2025-09-26 17:35:33

    właściciele firmy padną na kolana po tym oświadczeniu buahaha

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama