Święta Bożego Narodzenia rzecz jasna, bo dziś o kwestiach oczywistych trzeba niestety przypominać. Z jednej strony miłowana przez niektórych bezkrytycznie Unia Europejska rękami komisarz Heleny Dalli (to ta sama, co szuka nieistniejących w Polsce "stref wolnych od") próbowała swym poradnikiem wyeliminować sformułowanie "Boże Narodzenie" z oficjalnej komunikacji unijnej (po szerokiej europejskiej krytyce nastąpił taktyczny odwrót). A z drugiej powszechne epatowanie nienazwanymi Świętami spod znaku "Winter Holidays", z okazji których składa się "Season’s Greetings". Do tego koniecznie trzeba wpleść tzw. magię Świąt brzmiącą szczególnie groteskowo, gdy pada ze strony osób, również z dębickiego życia publicznego, kreujących się fasadowo na ludzi wiary i Kościoła.
Dość już kwestii ogólnych - wróćmy do meritum, czyli zaginionych w Dębicy Świąt Bożego Narodzenia, obchodzonych przez chrześcijan na pamiątkę narodzenia Jezusa Chrystusa. Dlaczego zaginionych? Wskazuje na to kilka kwestii.
Przemierzając dębickie ulice, spacerując po mieście dostrzegam w porównaniu do lat poprzednich dużo mniej tradycyjnych świątecznych dekoracji naszego miasta. Wystarczy sięgnąć pamięcią rok, dwa wstecz, by to szybko zweryfikować samemu, po krótkiej przechadzce głównymi ulicami Dębicy. Ktoś powie, że prąd drożeje, miasto biedne i trzeba oszczędzać. Problem w tym, że energia drożeje w całej Europie, a nie tylko w Dębicy - wystarczy zajrzeć do szeregu miast powiatowych, podobnych do Dębicy wielkościowo, by zobaczyć, że tam chyba tańszy ten prąd mają, bo dekoracji jakby więcej.
Co do opłakanego stanu miejskich finansów zgadzam się i po wyjaśnienia odsyłam do osób, dla których jedyną receptą jest podnoszenie podatków lokalnych albo opłat od, mieszkańców i obecnie mają pełnię władzy w mieście. Tyle, że budżet miasta jest rzędu 200 milionów zł a sensowne świąteczne dekoracje to koszty mniejsze o kilka rzędów wielkości.
Druga kwestia - jarmark, kiermasz świąteczny, a raczej jego brak. Dębiczanie z nutką zazdrości mogą spojrzeć w stronę wielu innych miejscowości, gdzie takie jarmarki się odbyły albo nadal trwają. I nie mówię tu o największych polskich miastach - wystarczy wskazać Mielec, Jarosław, Przemyśl, Stalową Wolę, Sanok czy sąsiednie Pilzno. Część z nas pewno nawet zajrzała na jarmark w innym okolicznym mieście. Bo taki jarmark to radosna przedświąteczna atmosfera, pyszne smakołyki, piękne dekoracje, czasem muzyka i różne atrakcje, ciekawe towary. Takie przedsięwzięcie z pewnością dodałoby przedświątecznego uroku także Dębicy. Ale nie dało.
Gdy wnioskowałem w tej sprawie do Mariusza Szewczyka na sesji rady, to otrzymałem odpowiedź "covidową". I znowu Dębica okazała się szczególna - nie dość, że prąd droższy niż w całym kraju, to jeszcze jakiś lokalny, zjadliwy bardziej wariant wirusa mamy, bo przez niego jarmarku zrobić się nie da w przeciwieństwie do innych miast w regionie. A za to szereg innych imprez sportowych, kulturalnych mogło się odbyć. Nie neguję bynajmniej powagi stanu epidemii, lecz kwestionuję posługiwanie się nim jako wymówką dobrą na wszystko. Wiele da się zorganizować bezpiecznie, zwłaszcza na świeżym powietrzu z poszanowaniem obowiązujących zasad (dowód - dziesiątki jarmarków w innych miastach). Stawiam więc na innego wirusa - dębickiego niedasizmu.
Hola, hola - ktoś powie. Ale jak to świąteczna dekoracja i jarmark mają być wyznacznikiem Bożego Narodzenia? Słuszna uwaga, bo wyznacznikiem nie powinny być. Kluczowy jest wymiar duchowy, religijny, który każdy z nas realizuje osobiście. Polska natomiast ma długą tradycję i świąteczne zwyczaje, których kultywowanie może być dodatkiem do sprawy zasadniczej. Dlatego dekorujemy domy, szykujemy świąteczne potrawy itd. I miasto jako nasz wspólny dom też mogłoby tym tradycjom hołdować - choćby dla budowania lokalnej wspólnoty i atmosfery radosnego adwentowego oczekiwania.
Mogłoby, ale Dębica nie może, bo ktoś te Święta nam chyba ukradł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
swiete slowa burmistrz podwyzke juz ma oczywiscie przy akceptacji RADNYCH po co Mu tradycja swieta, co tam mieszkancy debicy najlepiej scedowac na koronoswirusa i karawama jedzie dalej, a ja zycze blogoslawionych Sw. B.N. 2021 bo za rok może juz je usunal z kalendarza obym sie mylil
Koronawirus stał się niestety wymówką na wiele spraw w naszym mieście - brak/opóźnienie określonych inwestycji, zaniechanie różnych imprez itd. Co do pensji burmistrza - mam swoje, wiele razy wyrażane zdanie, dlatego nie poparłem tej uchwały. Za życzenia dziękuję i odwzajemniam :)
Zgadzam się w 100 procentach Panie Mateuszu. Wesołych Świąt.
Dziękuję p. Kamilu i życzę radosnych Świąt Bożego Narodzenia.
lelumpolelum
Dlaczego będąc przeciwko podwyżce dla Burmistrza nie głosował Pan przeciw uchwale, tak jak zrobiło to dwóch odważnych radnych. Wstrzymanie się od głosu to jest takie ni to, ni owo, to jest asekuracja.
Ktoś wprowadził Pana w błąd. Przy podwyżce burmistrza nikt nie był przeciwny. Było 12 głosów za, 9 radnych (w tym ja) nie oddało głosu. Jako klub radnych uznaliśmy, że nie wchodzimy w tematy pensji i diet, bo rok temu zajęliśmy stanowisko i nie uległo ono zmianie. Z uchwałami wyszedł burmistrz ze swoim otoczeniem, oni mają większość i za to odpowiadają. Lepiej zastanowić się dlaczego burmistrz rok temu rozdzierał szaty, że nie obniżyliśmy mu pensji o parę procent a gdy chcieliśmy podobnie jak diety (o 15%) to zrobiono wszystko, żeby to nie przeszło? No i dlaczego teraz tak bardzo sobie dogodził on i radni? Pensja burmistrza mogła być niższa mimo zmian ustawowych. Diety w ogóle nie musiały się teraz zmieniać. Polecam obejrzeć nagranie z głosowania nad dietami - widać, że owa dwójka odważnych przeciwników zagłosowała dopiero widząc, że my konsekwetnie nie głosujemy w ogóle.
swiete slowa burmistrz podwyzke juz ma oczywiscie przy akceptacji RADNYCH po co Mu tradycja swieta, co tam mieszkancy debicy najlepiej scedowac na koronoswirusa i karawama jedzie dalej, a ja zycze blogoslawionych Sw. B.N. 2021 bo za rok może juz je usunal z kalendarza obym sie mylil
Koronawirus stał się niestety wymówką na wiele spraw w naszym mieście - brak/opóźnienie określonych inwestycji, zaniechanie różnych imprez itd. Co do pensji burmistrza - mam swoje, wiele razy wyrażane zdanie, dlatego nie poparłem tej uchwały. Za życzenia dziękuję i odwzajemniam :)
Zgadzam się w 100 procentach Panie Mateuszu. Wesołych Świąt.