Jednogłośną decyzją sędziów Krystian Blezień przegrał swoją drugą walkę dla federacji KSW. Podczas wczorajszej gali w Lyonie musiał uznać wyższość francuskiego zawodnika.
Kiedy Krystian wchodzi do oktagonu rozstawionego w LDLC Arenie w Lyonie towarzyszy mu utwór Kacpra HTA zatytułowany Nieśmiertelność. Komentatorzy podkreślają, że pierwszą walkę dla KSW dębiczanin zwyciężył właśnie z Francuzem, więc jest na dobrej drodze, by powtórzyć ten sukces w Lyonie. Szczególnie, że walka, która otworzyła galę XTB KSW 106, zakończyła się zwycięstwem gospodarzy. Wspominają również, że karierę sportową zaczynał od pływania, a w 2022 roku wywalczył pas mistrzowski wagi lekkiej na gali Silesian MMA. Wychodząc do walki z Hugo Deuxem jest po trzech wygranych z rzędu, na koncie ma 9 zwycięstw, z czego 3 przez techniczny nokaut, 2 razy poddał swoich rywali i 4 razy wygrał decyzją sędziów.
- Warto powiedzieć, że walczył z Mateuszem Makarowskim, które również dzisiaj tutaj zobaczymy i wtedy panowie dali jedną z najbardziej krwawych bitew w polskim MMA - podkreśla komentator.
Reklama
Po stronie dębiczanina jest wzrost, zasięg i doświadczenie. I to on, nieco częściej, kończy swoje walki przed czasem.
Hugo Deux szybko zajmuje środek klatki. Rozpoczynają od ciosów, choć Krystian próbuje też okopywać łydkę Francuza. Jednak już w pierwsze minucie ten wykorzystuje judo, od którego zaczynał przygodę ze sportami walki i Polak po raz pierwszy wita się z matą. Na szczęście szybko wraca do stójki, w której, co pokazał już wielokrotnie, czuje się o wiele lepiej. Komentatorzy sugerują, że Krystian powinien wykorzystywać długi lewy prosty i walkę poza dystansem. W tym momencie wchodzi kopnięcie dębiczanina i poprawka prawym prostym. Za chwilę dochodzi kolejny cios i niskie kopnięcie, ale Francuz kontruje mocnym uderzeniem. W drugiej minucie Hugo próbuje klinczu pod siatką, ale niewiele z tego wynika. Gorzej, że po chwili dwa potężne ciosy dochodzą do głowy Krystiana i na jego twarzy pojawia się pierwsza krew. Po chwili Francuz znów klinczuje pod siatką i okopuje korpus Polaka. Krystianowi udaje się go zerwać, ale na koniec inkasuje jeszcze uderzenie łokciem. Choć reprezentant Legion Team Tarnów bije seriami ciosów, to zdają się one nie mieć takiej siły jak te Hugo Deuxa. W końcu na głowę Francuza siada wysokie kopnięcie, ale ten odpowiada ciosami po których Krystian tańczy na macie. Po chwili walka przechodzi do klinczu, a po rozerwaniu zawodnicy kontynuują wymianę ciosów, aż do tzw. backfistu, który dochodzi do głowy Polaka. Swoją dominację Hugo Deux podkreśla rzutem, którym powala jego przeciwnika na matę. Do końca rundy już kontroluje go i obija w parterze.
W przerwie narożnik podpowiada Krystianowi, by ten okopywał łydkę Francuza.
- Chwiali się obaj, natomiast przetrwali i zaraz zobaczymy rundę numer dwa - mówią komentatorzy oglądając powtórki z pierwszego starcia.
Zaczynają od wymian, ale po pół minuty stopa Polaka dochodzi do głowy reprezentanta Francji, a zaraz za nią trafia tam pięść. Komentatorzy podkreślają, że Blezień jest bardzo celny, jednak Deux nic sobie z tego nie robi. Mało tego, po minucie znów wykorzystuje swoje doświadczenie z judo i rzuca Polakiem o matę, po czym przechodzi do pozycji bocznej. Nie tylko obija go pięściami, ale też cały czas szuka poddania. Dopiero po ponad minucie Krystianowi udaje się wstać, jednak jest mocno zmęczony i coraz częściej dosięgają go ciosy Francuza. Nie pozostaje mu dłużny, jednak komentatorzy podkreślają, że to ciosy jego przeciwniki zdają się ważyć o wiele więcej.
- Blezień wydaje się być dużo bardziej wyczerpany niż Hugo, ale cały czas jest w grze. Cały czas próbuje spoza dystansu dziobać tym lewym prostym - zauważa jeden z komentujących.
W ostatniej minucie rundy walka znów trafia do parteru, by po kilku ciosach ze strony Francuza wrócić do stójki. W tym starciu dominacja również jest po stronie Hugo Deuxa.
Wystarczyło 10 sekund, by Francuz znów ruszył po obalenie. No i niestety skutecznie. Wyklucza rękę i nogę swojego przeciwnika i powoli go obija. Krystianowi w końcu udaje się uciec z tej pozycji, ale przy okazji inkasuje jeszcze mocny cios w szczękę. Wydaje się być już mocno zmęczony, a przed nim jeszcze 4 minuty walki. Niedługo jednak mierzą się w stójce, bo Deux znów obala pod siatką i raz za razem częstuje przeciwnika ciosami, przy okazji podduszając go barkiem. Na dwie minuty przed końcem rundy Francuz wstaje, ale żegna się z Krystianem potężnym ciosem.
- Ta głowa Krystiana Blezienia jest dziś niezwykle mocna. Przyjąć całą masę potężnych uderzeń, natomiast wciąż chce się bić. Wymieniać te ciosy - słyszymy z ust komentatora.
Do końca rundy już niewiele się dzieje. Dopiero na 20 sekund przed jej końcem Hugo zachęca Krystiana do mocnej wymiany i na kilka sekund przed gongiem częstuje go ciosem, po którym ten znów tańczy w oktagonie. Przetrzymuje jednak i to i kończy walkę piątką przybitą ze swoim przeciwnikiem.
Sędziowie nie mają wątpliwości i podczas ogłaszania werdyktu to ręka Francuza idzie jednak w górę.
- Jak zawsze Krystian zostawił całe serce i kupę zdrowia w klatce, ale dziś nie udało się dopisać zwycięstwa do rekordu... Wyciągniemy wnioski i wracamy mocniejsi - piszą zaraz po walce przedstawiciele grupy menadżerskiej Artnox Fight Sport.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Było widać , że chciał. Ale takie są walki. Jeszcze pokaże na co go stać. Dawaj Krystian.
zeby chciec to trzeba miec sily a tu wyszedl zeby przestac , slaba walka po stronie polaka
Było widać , że chciał. Ale takie są walki. Jeszcze pokaże na co go stać. Dawaj Krystian.
zeby chciec to trzeba miec sily a tu wyszedl zeby przestac , slaba walka po stronie polaka