Jego właściciel nie ukrywa, że wszystko przez pandemię koronawirusa. Ale nie tylko. Choć nie mogli normalnie funkcjonować, to i tak ponosili ogromne koszty.
O decyzji poinformował na fejsbukowym profilu Tapas Wine Bar jego właściciel Piotr Bassara. W informacji możemy przeczytać, że ostatni rok, któy wszystkim upłynął pod znakiem koronawirusa dał się mocno we znaki, zwłaszcza finansowo.
- Nie każdy zniesie comiesięczny czynsz, bez zniżki, płacony przez tak wiele miesięcy. Nie mając pewności, czy za pół roku sytuacja się nie powtórzy postanowiłem zamknąć lokal na dobre. Dziękuję Wam bardzo za to, że byliście naszymi gośćmi, za to że byliście na naszych koncertach i dyskotekach. Prawie wszystkie koncerty były charytatywne, a mimo to Zaiks zebrał wszystko do jednego worka i mimo pandemii "uraczył nas" kilkunastotysięczna opłatą - pisze Piotr Bassara.
Dodaje, że jednak nie traci nadziei i zaprasza do swojego drugiego lokalu, czyli do restauracji Steak House.
- Lokal przechodzi mega metamorfozę, która pozwoli nam czasami zagrać do tańca i przeciągnąć godziny otwarcia na zdecydowanie późniejsze, według projektu Steak By Night. Pozdrawiam - pisze właściciel restauracji.
Czytaj także: Dwóm osobom trzeba było podać tlen. Straty po pożarze są bardzo duże