Trudno już spotkać na wsi konny wóz, powożony przez rolnika w pola do pracy. Ale za to, jak przed wojną, dojrzeć można dorożki.
Jedną z nich powozi Andrzej Król z Bobrowej Woli. Dba o zaprzęg konny i sam powóz.
Można go spotkać na weselach, gdy pasażerami jest młoda para lub w czasie festynów czy imprez charytatywnych. Jak tutaj, gdy zmierza do Pustyni na imprezę, której celem była pomoc chorej mieszkance tej miejscowości.