Kilkadziesiąt worków śmieci zebrali w lasach pracownicy Nadleśnictwa Dębica - zaledwie w kilka dni.
Akcją sprzątania objęte zostały lasy w okolicy ulic: Polnej, Czwartaków i 23 Sierpnia oraz Tetmajera, czyli miejsca najczęściej odwiedzane.
- O ile do śmieci pozostawianych przez pseudomiłośników lasu i przyrody przyzwyczailiśmy się, podobnie jak do śmieci w przydrożnych rowach i miejscach postoju samochodów, to niepokojącym staje się wywożenie do lasu śmieci wielkogabarytowych. Coraz częściej w lesie lądują elementy domowego wyposażenia, wymieniane na nowsze w trakcie remontów, materiały budowlane i opony samochodowe, za utylizację których nadleśnictwo ponosi dodatkowe koszty - mówi leśniczy Andrzej Trzeciak.
Dodaje, że to poważne kwoty, które sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Zdaniem leśnika śmieci będą wyrzucane w lasach, dopóki nie zmieni się mentalność. Na śmiecących nie działają bowiem ani fotopułapki, ani straszenie mandatami - wciąż wywożą odpady do lasu. Andrzej Trzeciak zapewnia, że już szykuje się do kolejnej akcji sprzątania lasu - wspólnie z członkami działających w Dębicy grup rowerowych: MTB Dębica, Gryf Dębica i Bike Brothers. Planowany obszar działania to las pomiędzy ulicami: Gajowa-Polna-Tetmajera w Dębicy.
Czytaj także: Zagrożone miejscowości w powiecie