Jedna pani z drugą panią o długości spodenek i patriotyzmie
Ważny problem pojawił się przy okazji uroczystości składania kwiatów i zniczy przy pomniku upamiętniającym bitwę na Kałużówce. Znaleźli się tam m.in. uczestnicy patriotycznego Biegu Partyzanta. W delegacji składającej kwiaty znalazł się patriota w krótkich spodenkach.
Widok ten zbulwersował niektórych obserwatorów. Pewna pani napisała: - Mnie osobiście nie pasują krótkie spodnie członka delegacji składającej kwiaty. Starosta Piotr Chęciek, który znalazł się w tym miejscu (jako uczestnik rajdu motocyklowego był w długich spodniach) wdał się w obronę biegacza-patrioty. Starosta napisał, że te krótkie spodenki były jego „strojem organizacyjnym”.
Gdyby komuś się wydawało, że problem jest błahy należy szybko wyprowadzić go z błędu. Odpowiedniemu strojowi w kościele poświęca bowiem sporo miejsca ks. prałat Ryszard Piasecki w swoich cotygodniowych rozważaniach.
Zatem „Zdaniem proboszcza” (zachowana została niebanalna stylistyka oryginału) kościół jest miejscem sakralnym i szacunek dla niego wyrażamy poprzez odpowiedni ubiór. Jeżeli strój domowy, warsztatowy, plażowy, sportowy używamy przychodząc na nabożeństwa, to tym samym wyrażamy brak szacunku dla sacrum.
Na katolickim portalu można trafić na konkretne przykazania w kwestii stroju sportowców np. rowerzystów. Specjalista od kościelnego savoir vivre uważa, że nie należy zakładać do kościoła sportowego stroju. „Jeśli dojeżdżamy do kościoła rowerem, wybierzmy strój elegancki, a zarazem wygodny, a nie sportowy. Unikać należy zwykłych podkoszulków czy t-shirtów i krótkich spodenek”.
Trudno w to uwierzyć, ale jeśli argument świątyni nie skutkuje można użyć innego. Wyobraźmy sobie, że delegacje pojawiają się na Placu Piłsudskiego w Warszawie i w kolejną miesięcznicę katastrofy smoleńskiej składają kwiaty pod pomnikiem Lecha Kaczyńskiego i pod „schodami smoleńskimi”. Nie sądzę, aby starosta P. Chęciek był tak tolerancyjny na widok patriotów w krótkich spodenkach. Byłby to bowiem bardzo ekstrawagancki widok.
Furda Warszawa, zostańmy w Dębicy, gdzie mamy memoriał smoleński. Trudno sobie wyobrazić, aby strażnik pamięci Lecha Kaczyńskiego i innych ofiar tej katastrofy poseł Jan Warzecha zaakceptował delegatów w krótkich spodenkach z kwiatami i zniczami w rękach, lub – o zgrozo – sam się w takim stroju pokazał. I, jak się zdaje, nigdy kogoś takiego w tym miejscu nie widziano.
W dyskusji nad strojem organizacyjnym patrioty przy pomniku żołnierzy AK z Kałużówki pojawił się jednak argument rozstrzygający. Klasyk erystyki czyli sztuki prowadzenia sporów Artur Schopenhauer nazywa go argumentum ad personam. Jedna z pań zwracając się do kobiety mającej zastrzeżenia do krótkich spodenek zadała agresywne pytanie: „a ty byłaś, złożyłaś w ogóle jakiekolwiek kwiaty? Zrobiłaś cokolwiek?” Tego typu argument wywołał reakcję obronną polegającą na schowaniu głowy w ramiona i przeprosinach: „Tak się złożyło, że na razie nie mogę. Ale serdecznie pozdrawiam”.
I w ten sposób malkontenci zostali odprawieni do kąta. Nie wydaje się jednak, aby krótkie spodenki, pardon strój organizacyjny, stał się codziennością w dębickich miejscach patriotycznego wzmożenia.
Podpis pod zdjęcie: Tych kwiatów pod „smoleńskimi schodami” nie złożyli delegaci w krótkich spodenkach. Nawet uczestnicy biegu w patriotycznej intencji.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Janiec, daj Pan sobie spokój ze z tym blogiem.
Kilka lat uczestniczyłem w wycieczce do Rzymu. Podróżowaliśmy autobusem. Po nocnej podróży w programie było Monte Casino. Mimo zmęczenia, trudnych warunków, wszyscy przebrali się, delegaci składający kwiaty przy grobie generała Andersa założyli mundury wojskowe. Nikt nie szukał wymówek, że to wycieczka i takie tam. Oddaliśmy hołd poległym ze wszystkimi honorami.
Panie J. ! Ale objawów choroby filipińskiej wśród uczestników nie stwierdzono ? Zamiast czepiać się spodenek uczestnika biegu mógłby Pan przypomnieć młodzieży jak to za czasów realnego socjalizmu wierni dziennikarze pisali wspaniałe relacje z uroczystości składania kwiatów przez miejscowych kacyków pod pomnikami żołnierzy radzieckich, Te pomniki były prawie w każdej małej mieścinie. Może Pan coś znajdzie w domowym archiwum ? A gdyby tak ktoś przyszedł wtedy w krótkich spodenkach byłby uznany za wroga ludu i wylądowałby w więzieniu . Jest wielka różnica między tamtym reżimem a obecnym .
I tu masz Pan absolutną racje !!
Tylko mały, zakompleksiony i wąskohoryzontowy człowiek zwraca uwagę na formę , a je na treść. Taka mentalność wiejska (bez intencji obrażania wsi). A kobiety wszystkie miały tam nogi i ramiona zakryte? Ich szacunek nie obowiązywał?
Ty bleee to taki bardziej obrzydliwy (nie mylić z brzydzisz się, bo to dwa różne znaczenia) jesteś? czy ktoś płaci ci za hejt na Jańcu? Nauczyciele też byli hejtowani przez wynajętą bandę, gdy strajkowali. przez takich jak ty, ten kraj staje się coraz bardziej wstrętny.
Zupełna racja. Ludzie chołd chcieli oddać. A komentator Adam Niezgodka to chyba fan z dawnych lat redaktora?
Chołd czy hołd - co za różnica dla wielu tzw. patriotów!
byka ktoś walną - pewnie przez słownik telefonu, co nie zmienia Pana nastawienia i Pańskich poglądów które Pan przedstawił
Oni walną, on walnął - do szkoły nicku prawda, nie zasłaniaj nieuctwa telefonem. Trzeba korzystać ze słownika ortograficznego, a nie z telefonu. Na rozum - za późno! I tyle w temacie.
Panie Janiec, daj Pan sobie spokój ze z tym blogiem.
Kilka lat uczestniczyłem w wycieczce do Rzymu. Podróżowaliśmy autobusem. Po nocnej podróży w programie było Monte Casino. Mimo zmęczenia, trudnych warunków, wszyscy przebrali się, delegaci składający kwiaty przy grobie generała Andersa założyli mundury wojskowe. Nikt nie szukał wymówek, że to wycieczka i takie tam. Oddaliśmy hołd poległym ze wszystkimi honorami.
Panie J. ! Ale objawów choroby filipińskiej wśród uczestników nie stwierdzono ? Zamiast czepiać się spodenek uczestnika biegu mógłby Pan przypomnieć młodzieży jak to za czasów realnego socjalizmu wierni dziennikarze pisali wspaniałe relacje z uroczystości składania kwiatów przez miejscowych kacyków pod pomnikami żołnierzy radzieckich, Te pomniki były prawie w każdej małej mieścinie. Może Pan coś znajdzie w domowym archiwum ? A gdyby tak ktoś przyszedł wtedy w krótkich spodenkach byłby uznany za wroga ludu i wylądowałby w więzieniu . Jest wielka różnica między tamtym reżimem a obecnym .