Reklama

Jan Janiga bunt przypłacił głową

29/12/2019 15:14

Był 29 grudnia 1754 roku, kiedy zbuntowani chłopi z Jodłowej wystąpili przeciw dziedzicowi. Te wydarzenia przeszły do lokalnej historii pod nazwą Powstania Jodłowskiego.

Pisze o nim w swojej książce pt. Brzostek i okolice ks. Bogdan Stanaszek. Przyczyną ostrego sporu z dzierżawcą Władysławem Siedleckim było obciążenie przez niego jodłowian nadmiernymi robotami i zwiększanie czynszów. Chłopi zostali wzięci w obronę przez samego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, którego poprosili o pomoc. Ale to nie poprawiło ich doli, więc odmówili odrabiania pańszczyzny.

Pod koniec 1754 r. w Jodłowej pojawili się więc przedstawiciele sądu komisarskiego, by rozstrzygnąć konflikt. Władysław Siedlecki sprowadził w tym czasie z Szymbarku 50 uzbrojonych egzekutorów. Doszło do starcia z chłopami, byli zabici i ranni. Jodłowianie znów interweniowali u króla.

Reklama

Końca konfliktu nie było widać, a wręcz zaognił się on, gdy starostą jodłowskim został hrabia Teodor Hieronim Lubomirski. To on w październiku 1759 r. sprowadził kolejny sąd komisarski. Najbardziej opornych chłopów spotkały surowe kary. Ich przywódca Jana Janigi został skazany na ścięcie mieczem.

Szymon Stręk, Wojciech Janiga i Jan Podrazik na długie lata trafili do lochów w zamkach goleskim, rzeszowskim i kamienieckim. Inni musieli przyjąć od 100 do 300 rózg. W następstwie tych wydarzeń w 1765 r. Jodłowa została oczynszowana.

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama