Dziś 17 kwietnia 2020 roku mija dziesięć lat od dnia śmierci Józefa Chmury - burmistrza Pilzna w latach 2002-2010. Swojej drugiej kadencji nie dokończył, zmarł na siedem miesięcy przed kolejnymi wyborami.
Poniżej artykuł wspomnieniowy, który ukazał się w Obserwatorze Lokalnym z 24 kwietnia 2010 roku:
Kiedy przed czterema laty po raz drugi obejmował stanowisko burmistrza Pilzna, był pełen nadziei na przyszłość. Z pasją mówił o czterdziestu inwestycjach do zrealizowania. W wykonaniu planu przeszkodziła mu choroba. Burmistrz Józef Chmura nie doczekał końca kadencji. Zmarł w sobotę 17 kwietnia 2010 roku, w rocznicę swoich urodzin. Miał 59 lat.
Na początku drugiej kadencji podkreślał, że jego zasadniczym celem jest służba człowiekowi i rozwój ziemi pilźnieńskiej.
– Dziś zwracam się do wszystkich z gorącą prośbą o współpracę, bo tylko ona pozwoli na to, żebyśmy zrealizowali wszystkie zamierzenia – apelował w dniu zaprzysiężenia.
Takim właśnie zapamiętał go Marek Wojtuła, były przewodniczący Rady Miejskiej, dyrektor Liceum Ogólnokształcącego w Pilźnie. Podkreśla, że burmistrz Chmura był człowiekiem bardzo konkretnym, miał swoje plany i z uporem dążył do ich realizacji.
Był przy tym człowiekiem kompromisu. Zależało mu na tym, żeby zarówno rada, jak i cała gmina funkcjonowała w zgodzie. Chciał rozmawiać i rozmawiał ze wszystkimi.
– Był po prostu normalnym, skromnym człowiekiem, który nie wywyższał się tylko przez to, że piastował urząd burmistrza – podkreśla Wojtuła.
Podobny obraz Józefa Chmury zachowa się we wspomnieniach Stanisława Mazurkiewicza, honorowego prezesa Towarzystwa Przyjaciół Pilzna i Ziemi Pilźnieńskiej.
– Miał charakter twardego chłopa. Konsekwentnie załatwiał wszystkie sprawy – zauważa.
W kronikach Pilzna, Chmura zapisze się, jego zdaniem, jako burmistrz, który ożywił senne miasteczko i całą ziemię pilźnieńską.
– Jeśli popatrzymy na rządzących Pilznem w ostatnich latach, to on błyszczy wśród nich – mówi Mazurkiewicz.
Prezes dodaje też, że jego dwie kadencje wzbudziły nadzieje miasta na szybszy rozwój. Rzetelnie pracował, choć nie miał łatwo, bo trudności pojawiały się zewsząd, przede wszystkim jednak przeszkadzały braki finansowe.
– Był z krwi i kości ludowcem, i widać było, że szczególnie bliskie były mu problemy wsi. Myślał dalekowzrocznie i pewnie to dlatego wieś zmieniła się przez te kilka lat – twierdzi Mazurkiewicz.
Pod tym względem był właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Wygrywając wybory pod szyldem Naszego Domu, stowarzyszenia powiązanego z PSL-em, nie mógł nie działać dla dobra wsi.
Ale nie można powiedzieć, że zapominał o mieście. Inwestycje były realizowane i tu, i tu. Jako przykład wystarczy wskazać, z jaką konsekwencją dążył do wybudowania gimnazjum w Pilźnie.
Jego ambicja i konsekwencja w działaniu przejawiała się także w wypowiedziach, kiedy komentował swój ostatni wyborczy wynik. Podkreślał wtedy, że nie jest do końca zadowolony, ale wynik, który osiągnął, na pewno zmobilizuje go do jeszcze cięższej pracy.
Działał nie tylko jako burmistrz gminy Pilzno. Od kilku lat pełnił także funkcję szefa Konwentu Wójtów i Burmistrzów w powiecie dębickim. Dlaczego akurat on?
– Fakt, że został wybrany, świadczy o tym, jak dużym zaufaniem i sympatią go darzyliśmy – mówi Stanisław Rokosz, wójt gminy Dębica.
W posiedzenia konwentu wprowadzał duży spokój, wyważenie. Rokosz podkreśla, że o opanowanie emocji w sprawowaniu urzędu szefa gminy jest szczególnie trudno. A Jemu to wychodziło. Bo za swój pierwszy cel stawiał sobie dobro swojej gminy i dobro regionu. Chciał, żeby polityka samorządowa wszystkich gmin powiatu była spójna, żeby nie dochodziło do konfliktów.
Dla dobra powiatu działał już wcześniej, kiedy tworzył w Dębicy podwaliny pod funkcjonowanie Biura Powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Dziś każdy rolnik wie, że trzeba w nim złożyć wniosek, żeby dostać unijne pieniądze. To Józef Chmura w lipcu 2002 roku został pierwszym kierownikiem biura w Dębicy.
Do ARiMR trafił ze Starostwa Powiatowego, gdzie pracował od 1999 roku w wydziale rolnictwa, a następnie ochrony zdrowia i promocji. Funkcję kierownika BP pełnił tylko kilka miesięcy, bo już w listopadzie został wybrany na burmistrza Pilzna.
Ożywienie Pilzna, o którym wspominał prezes Mazurkiewicz, to choćby wpisanie miasta na mapę miejsc, gdzie rozbłyska co roku Światełko do Nieba Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To powstanie samodzielnego Hufca ZHP, co nie byłoby łatwe bez pomocy samorządu. To ożywienie działalności Towarzystwa Przyjaciół Pilzna i Ziemi Pilzneńskiej.
To godna pozazdroszczenia organizacja 650-lecia miasta; listę tę można mnożyć jeszcze długo. Nade wszystko jednak, to szerokie czerpanie z unijnych programów i miliony euro, które dopiero za sprawą Józefa Chmury zaczęły płynąć do Pilzna.
Wierny wsi i narodowej tradycji nie bał się przyszłości i szans, jakie daje obecność Polski we wspólnej Europie. I oby jego następcy tę spuściznę, połączenie pamięci o przeszłości z otwarciem na przyszłość, potrafili kontynuować. Fundamenty ku temu Józef Chmura położył naprawdę solidne.
Czyta też: Nie żyje O. Mateusz Wojnarowski