Na uczestników wieczorku poetyckiego zgromadzonych w Gminnej Bibliotece Publicznej w Czarnej Jacek Tryba spoglądał z portretu autorstwa innej lokalnej artystki Anety Urbanek.
- Dzięki temu jest tutaj z nami i serdecznie się do nas uśmiecha. Jego słowa wciąż uczą nas wrażliwości na świat i drugiego człowieka - mówiła prowadząca spotkanie Małgorzata Pękala.

Małgorzata Pękala i Paulina Barnaś - współorganizatorki spotkania.
W czwartkowy wieczór goście biblioteki spotkali się, by wspólnie celebrować jego twórczość, ale też zapoznać się z wierszami z nowego tomiku Jacka Tryby pt. Rozpoznaję to w sobie. To drugi zbiór, który do rąk czytelników trafił już po śmierci autora.
Poprzedni tomik Brzegi ojczyzny autor przygotowywał do wydania jeszcze sam, ale nie doczekał jego publikacji w 2020 roku. Pięć lat później dzięki rodzinie, przyjaciołom i ludziom, którzy wierzyli w jego talent mógł pojawić się kolejny.
- Jacek pisał wiersze, które nie krzyczały, one szeptały i w tym szeptaniu była prawda o świecie i o nas samych - zauważa Małgorzata Pękala.

Zbigniew Mirosławski z żoną.
Jednym z tych, na których wsparcie mógł zawsze liczyć, był Zbigniew Mirosławski. Gość specjalny wieczorku w Czarnej podkreślał, że Jacka Trybę po raz pierwszy zobaczył w marynarskim mundurze, kiedy przyjechał do niego prosto z wojska.
Pomagał mu w publikacji kolejnych tomików, wspierał i motywował do tego, by wysyłał swoje wiersze na konkursy. To w rękach Zbigniewa Mirosławskiego znajduje się obecnie większość wierszy autorstwa jego przyjaciela. Dlatego też można się spodziewać kolejnych publikacji.

- Ta poezja żyje i nie pozwala nam zapomnieć - napisał w recenzji do najnowszego tomiku Rozpoznaję to w sobie.
Paulina Barnaś jest nauczycielką języka polskiego w Zespole Szkół Ekonomicznych w Dębicy, ale też współorganizatorką wieczorku.
- Chodziło nam o zachowanie pamięci o Jacku, on był jednym z nas, mieszkańcem gminy Czarna, dlatego chcemy upamiętnić jego wiersze, jego twórczość, jego osobą, a przede wszystkim przedstawić go szerszemu gronu - podkreśla.
W poezji Jacka Tryby najbardziej podoba jej się jego wrażliwość i obserwacje świata, poszukiwanie sensu życia. Pisze, według niej, bez zbędnego patosu i dydaktyzmu. Nie narzuca się, poznaje świat przez pryzmat siebie.

- Jeżeli ktokolwiek odnajdzie cząstkę siebie w jego twórczości, to to jest najważniejsze - zauważa Paulina Barnaś.
Nie znała poety osobiście, tylko z widzenia, ale czytając jego wiersze poznaje go od początku, na nowo. Myśli też, że zostanie jej metaforycznym przyjacielem.
Wioletta Bałut, była dyrektorka SP w Borowej, również znała poetę tylko z widzenia. Widziała jak codziennie przechadzał się ul. Konarskiego w Czarnej. Wiedziała, że jest poetą, że pisze wiersze, czytała jego tomik.
- To poezja o życiu, o śmierci, taka ponadczasowa i prawdziwa, podoba mi się - mówi.
W wydarzeniu uczestniczyły także siostry Jacka Tryby. Agnieszka Lis, która przeczytała jeden z jego wierszy wspominała, że jej ukochany brat kochał morze.

- To był dla mnie wyjątkowy człowiek, wielkiego serca. Jego słowa trafiały wprost do serca, ale nawet kiedy milczał, to jego milczenie było głośniejsze niż krzyk - przekonywała.
Jacek Tryba urodził się w 1973 roku, zmarł w 2020. Był nie tylko poetą, ale i fotografem. Debiutował wierszem Lato w 1992 roku w Wiadomościach z Gminy Czarna. Za życia wydał dwa tomiki Nie potrafię zabijać tarcz w 1996 roku oraz Cień do ocalenia w 1999 r. Jego wiersze ukazywały się też w różnych antologiach m.in. w Miłość jest darem. Był laureatem wielu konkursów.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze