Prawdziwy horror przeżyli kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Legionów, gdzie KS Pilzno podejmowało JKS Jarosław. O pierwszym kwadransie meczu sympatycy klubu z Pilzna woleliby zapomnieć.
- Piłkarska pornografia - krzyczeli z trybun.
I mieli rację. Odmłodzony zespół KS Pilzno nie miał pomysłu na grę. Wszelkie ich akcje rozbijali goście, którzy coraz śmielej atakowali. Utrata bramki była kwestią czasu. Dopiero po tym jak JKS wyszedł na prowadzenie pilźnianie się obudzili, a ich gra wyglądała zupełnie inaczej. Swoich sił próbował najpierw Seweryn Kędzior, a później - po złym wybiciu piłki przez bramkarza z Jarosławia - zaskoczyć mógł Cyprian Ziaja, który z kilkudziesięciu metrów próbował go lobować. Do przerwy KS Pilzno przegrywało 0:1. Po zmianie połów to gospodarze prowadzili grę i po dwóch strzałach Damiana Wolańskiego KS Pilzno wyszło na prowadzenie. Przy pierwszej bramce asystował Dawid Florian, przy drugiej Dominik Szydło. Wolański mógł ustrzelić hat-tricka, ale po kolejnej jego próbie piłka minimalnie minęła słupek. W końcówce meczu inicjatywę znów przejęli goście, co ostatecznie się im opłaciło. Zamieszanie w polu karnym, jeden z zawodników JKSu zostaje faulowany, a sędzia wskazuje na wapno. KS Pilzno - JKS Jarosław 2:2.
W innym spotkaniu IV ligi podkarpackiej Igloopol Dębica zremisował na wyjeździe z Orłem Przeworsk 1:1 po strzale Kamila Machnika z rzutu karnego.
A już za moment, o godz. 16 swoje zmagania, także na wyjeździe, rozpocznie Wisłoka Dębica. Ich przeciwnikiem będą Karpaty Krosno. Czy biało-zielonym uda się zachować pozycję lidera? Wszystko będzie jasne około godz. 18.