Reklama

Historyczny awans LKS-u Pustków - zdjęcia, film

To będzie długa noc nie tylko w Paryżu, gdzie Iga Świątek po raz drugi w karierze wygrała Roland Garros. Świętować będę też piłkarze i kibice LKS-u Pustków, który po raz pierwszy w prawie 20-letniej już historii istnienia awansował do V ligi.

Już końcówka poprzedniego sezonu wskazywała na to, że w Pustkowie tworzy się drużyna, która jest w stanie powalczyć o coś więcej niż podium klasy A. Wtedy podopiecznym Kamila Nowaka do awansu zabrakło pięciu punktów.

W tym kapitan Maciej Struzik i spółka od początku utrzymywali się w czołówce, większość czasu na pierwszym miejscu w tabeli. Zaczęli od pewnego 3:0 z Nagoszynem, później rozbili w Krzywej Sokół 6:0. Po ciężkim meczu wygranym 3:2 z Żyrakowem, odnieśli kolejne przekonujące zwycięstwo 6:0 w Małej.

Reklama

Pierwszym zespołem który zdołał powstrzymać lidera był dopiero w szóstej kolejce Paszczyniak, na boisku rywala Pustków przegrał 0:2. Ale już w następnym mecz najlepszy zespół klasy A pewnie pokonał Legion II Pilzno 5:1. Najwyższe zwycięstwo odniósł zaś z rezerwami Lechii Sędziszów wygrywając aż 9:0.

Żółto-czarni kolejne punkty stracili w 15. kolejce, kiedy ich rywalem była walcząca również o awans Kaskada Ostrów/Kamionka. W Pustkowie obie drużyny podzieliły się punktami po remisie 2:2. Takim samym wynikiem zakończyło się starcie w Wiewiórce na finiszu rundy jesiennej.

Reklama

Wiosna zaczęła się lekkim falstartem, bo od porażki 2:4 w Nagoszynie. Później jednak wszystko wróciło do normy, nie licząc remisu 4:4 na trudnym terenie w Zasowie. Od wygranego 27 kwietnia 3:1 starcia z Legionem II zespół nie stracił bramki aż do dzisiejszego meczu z Łopuchową.

To było bardzo trudne wyzwania. Pustków musiał wygrać, by na trzy kolejki przed końcem zapewnić sobie awans. Rywale marzyli o tym samym, bo ciąży nad nimi widmo spadku. Gospodarze czuli ciążącą na nich presję i od początku gra nie układała się tak jak zazwyczaj, mimo że Łopuchowa przez cały mecz grała w dziesiątkę, bo tylko tylu zawodników miała do dyspozycji.

Reklama

Paradoksalnie obciążenie zniknęło w 24. minucie, kiedy po dość przypadkowym wykończeniu kornera piłkę do bramki Filipa Matubowskiego skierował Grzegorz Bykowski. Trzy minut później do wyrównania doprowadził strzałem głową Marek Mączka, a jeden z kolejnych ataków w 42 minucie zakończył się precyzyjnym strzałem Mateusza Krawczyka.

Było 2:1, ten wynik zapewniał gospodarzom mistrzostwo klasy A, ale był na tyle niepewny, że przez całą drugą połowę dążyli do strzelenia kolejnej bramki, by w końcówce nie nadziać się na przypadkową kontrę.

Reklama

- To było morderstwo w biały dzień - mówił schodzący do szatni po przeprowadzonej zmianie Michał Kalita.

Wtedy nie mógł być jeszcze pewien, że to właśnie on dał drużynie awans. Schłodzone szampany czekające na właściwy moment jakby paraliżowały poczynania dobrze zazwyczaj naoliwionej maszyny, za której sterami siedzi Kamil Nowak.

- Ile jeszcze do końca? - pytała prezesa Wiesława Plezię jedna z kibicek.

Ten już patrzył na zegarek, kiedy sędzia obwieścił wszystkim, że gramy trzy minuty dłużej. Po chwili Maciej Struzik stracił piłkę na rzecz rywala. Goście pomknęli w kierunku bramki Filipa Matubowskiego.

Reklama

- Patrzcie, ile ich minął - mówił zdenerwowany fan LKS-u Pustków.

Na szczęście bramkarz był na miejscu. A po kilku sekundach arbiter gwizdnął trzy razy dając miejscowym całe mnóstwo powodów do fety. W ruch poszły race i fajerwerki. Wszyscy piłkarze, trener i prezes ubrali okolicznościowe koszulki, z lodówki wyjęty został szampan.

Piłkarze przyjmowali gratulacje nie tylko od kibiców, którzy co weekend wspierają ich podczas meczów, ale też od radnej Klaudii Tomasik i wicewójta gminy Dębica Jacka Drobota.
Starali się też wykorzystać jego obecność, zwracając uwagę, że na V ligę przydałaby się lepsza murawa. Wicewójt zapewniał, że już biegnie szukać ciągnika, puszczając przy tym oko.

Reklama

A w decydującym o awansie meczu zagrali: Filip Matubowski, Arkadiusz Mazur I, Marek Mączka, Michał Kalita, Radosław Krawczyk, Marcin Sędłak, Dawid Pytel, Mateusz Wróbel, Mateusz Krawczyk, Dominik Gawryś, Maciej Struzik oraz Kacper Plezia, Jacek Mączka, Arkadiusz Mazur II, Paweł Matera, Sebastian Pytel,  Wojciech Wróbel i Paweł Chmura.

O drugie dające awans do V ligi miejsce walczyć będą trzy drużyny: Kaskada Ostrów/Kamionka, LKS Żyraków i Paszczyniak Paszczyna.

Czytaj także: Janusz Dziedzic dyrektorem sportowym ŁKS-u Łódź

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama