Podczas gali WKF Fight Night I w Jaworznie pokonał Brytyjczyka Conora Walesa.
Pojedynek w kategorii 62 kg, był walką wieczoru podczas gali, która odbywała się w Hali Widowiskowo-Sportowej MCKiS w Jaworznie. Stawką był międzynarodowy pas mistrzowski federacji WKF, czyli dywizji boksu działającej od 2024 roku w ramach World Kickboxing Federation.
Gabriel Blezień, wychowanek UKS Morsy Dębica, a obecnie reprezentant Akademii Boksu Lisia Góra, przez jej komentatorów zapowiadany był jako były reprezentant Polski i trzykrotny mistrz Polski w boksie amatorskim z ponad 150 walkami w boksie amatorskim i 6 zawodowymi. Warto przypomnieć, że na ringu zawodowym 4 wygrał, 1 przegrał, a 1 zremisował.
Dla jego przeciwnika był to debiut poza granicami Wielkiej Brytanii. On na koncie miał 112 walk, z czego jednak tylko 23 wygrał, 4 zremisował i aż 85 przegrał. Komentatorzy podkreślali, że większość toczył jednak w formule kickboxerskiej, a nie w boksie.
Zaplanowany na 5 rund po 3 minuty pojedynek rozpoczął się dość spokojnie. Conor polował na pojedynczy cios, a Blezień powoli go punktował. Na pół minuty przed końcem rundy lewy Dębiczanina wszedł jednak na wątrobę jego przeciwnika i ten aż przyklęknął na ringu liczony przez sędziego. Wrócił do walki, ale na drugi knockdown nie trzeba było długo czekać, bo Gabriel na kilka sekund przed gongiem znów trafił rękawicą w prawy bok Brytyjczyka.
- Myślę, że to już jest po sprawie w tym momencie - stwierdził komentator.
Mylił się jednak, bo Conor Wales wyszedł do drugiej rundy. Jednak tylko po to, by po minucie znów trafić na deski po ciosie na wątrobę. Czwarty knockdown zaliczył po kombinacji lewego i prawego Blezienia. Po piątym sędzia nie pozwolił mu już kontynuować pojedynku, a na ringu musieli pojawić się ratownicy medyczni.
- Serca nie można mu odmówić, ale to nie jest jego dziedzina - zauważył jeden z komentatorów.
Drugi stwierdził tylko, że był to dobry sparing dla Gabriela Blezienia, który zrobił to co musiał.
Tym samym Dębiczanin nie tylko zdobył pas, ale też zanotował 5 wygraną walkę na zawodowym ringu. Pierwszą stoczył w maju 2022 roku na gali MB Boxing Night Wielkopolska Awantura, podczas której pokonał na punkty również debiutującego reprezentanta Galicji Sędziszów Małopolski - Pawła Barana.
Na drugą musiał czekać ponad rok. W lipcu 2023 roku podczas gali gali KnockOut Promotions29 w Mrągowie zmierzył się z utytułowanym reprezentantem Rumunii i wielokrotnym mistrzem tego kraju Cosminem Neagu. Ich trzyrundowy pojedynek zakończył się jednak remisem.
Po raz trzeci na zawodowy ring dębiczanin wyszedł w swoim rodzinnym mieście. Gala Filabora Boxing Night 1 odbyła się bowiem na hali dębickiego Domu Sportu. W 4-rundowym pojedynku jego przeciwnikiem był Bartolomei Fajčák. Gabriel, przy głośnym dopingu dębickiej publiczności, wygrał tę walkę.
Czwarty pojedynek stoczył na Hali Sportowo-Widowiskowej MOSiR w Mielcu, podczas gali Magazimm Boxing Night. Tam jego przeciwnikiem był Rafail Melnyk z Ukrainy, którego pokonał na punkty.
Po raz piąty na zawodowy ring wszedł we wrześniu zeszłego roku i to przy swojej publiczności. Podczas gali Magazimm Boxing Night III w Dębicy szybko rozprawił się ze słowackim pięściarzem Ladislavem Kollarem, Ich walka zakończyła się już w pierwszej rundzie.
W listopadzie 2025 roku, podczas gali MB Boxing Night 26 we Wrocławiu, Gabriel stanął do walki o pas młodzieżowego mistrza Polski. Jego przeciwnikiem był Piotr Stępień reprezentujący Underground Fight Club Opoczno. Ten pojedynek nie ułożył się po myśli dębickiego pięściarza, bo choć obaj rozpoczęli go w dobrej formie, to z minuty na minutę Stępień zaczął podkręcać tempo i ostatecznie w czwartej rundzie wygrał z Gabrielem Blezieniem przez techniczny nokaut.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze