Balony, z których zeszło powietrze
Gdy polityka wtrąca się do sportu zawsze pojawiają się kłopoty. Jeszcze gorzej jest, gdy ta polityka uprawiana jest przez ludzi notorycznie mijających się z prawdą i obawiających się brać odpowiedzialność za swoje słowa. A gdy do tego dołączymy narodowych sportowców nieudaczników, to wtedy mamy wypisz wymaluj sytuację z 30 (może 50?) milionami złotych dla piłkarzy reprezentacji Polski.
Już początek ich wyprawy do Kataru zapowiadał groteskowe wydarzenia. Do granicy kraju eskortowały samolot z piłkarzami wojskowe F-16. Szef MON Mariusz Błaszczak meldował społeczeństwu, że F-16 eskortują „naszych piłkarzy” – jak napisał i życzył im powodzenia na MŚ w Katarze. Kiedy społeczeństwo nie wykazało należytego entuzjazmu dla pomysłu ministra i pytało czy myśliwce F-16 nie mają ważniejszych zadań M. Błaszczak zmienił akcenty. Teraz obwieścił, że F-16 odbywały rutynowe szkolenie „a że połączone zostały z eskortą samolotu, na pokładzie którego lecieli nasi piłkarze na mistrzostwa świata, no to właśnie tyle, tylko tyle”.
Należy dodać, że powrót do kraju piłkarzy odbył się już bez eskorty samolotów wojskowych. Widać odbywały one szkolenia w innej części Polski.
Jeszcze przed wyjazdem na mistrzostwa piłkarze spotkali się z premierem Mateuszem Morawieckim, który – jak to on – obiecał, że ich sukces w Katrze, czyli wyjście z grupy, zostanie nagrodzony ekstra premią finansową w wysokości 30 albo nawet 50 milionów złotych.
Reprezentacja Polski w piłce nożnej wyszła z grupy, choć styl ich gry trudno uznać za błyskotliwy, ale nie w tym rzecz. Gorszące były targi o podział premii od premiera. Czy sztabowi trenerskiemu nie należy się więcej niż 10 procent kwoty? Ile mają dostać piłkarze, którzy polecieli do Kataru, ale nie grali ani minuty? A jak ktoś strzelił bramkę? Ktoś obronił trudną sytuację? Wszystkim tyle samo, przecież wszyscy mają takie same żołądki i każdy potrzebuje nowego Lexusa i złotego Rolexa na rękę!
I znowu zawiodło społeczeństwo. Zamiast cieszyć się z sukcesu, jakim było wyjście z grupy społeczeństwo kręciło nosem, że piłkarze więcej myśleli o pieniądzach niż grze na boisku i wskutek tego „zaniedbali reprezentowanie Polski na międzynarodowej arenie”. A przecież na ich koszulkach jest orzełek na piersi!
Na takie dictum szybko zareagowało kierownictwo polityczne kraju. Okazało się, że premier nie obiecywał piłkarzom tych pieniędzy tylko miał je przeznaczyć na szkolnie młodzieży piłkarskiej – jak stwierdził rzecznik rządu Piotr Muller. A premier Mateusz Morawiecki postawił kropkę na i mówiąc, że „rządowych środków na premie dla piłkarzy nie będzie”.
Czy kogoś zaskakuje, że premier obiecuje, potem się wycofuje z tych obietnic? Czy kogoś bulwersuje, że premier pieniędzmi z państwowej kasy szasta na prawo i lewo? Czy wreszcie ktoś miał nadzieję, że piłkarscy milionerzy powiedzą coś o godności reprezentowania Polski i wystarczających honorach z tego wynikających?
W tej historii, jak w rządowej polityce. A kiedy z niej zejdzie powietrze?
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Towarzyszu Janiec spuść powietrze ze swojego balonu,bo wszystko kojarzy ci się z jednym...********
po 5-ciu gwiazdkach robimy spację pisowski politruku....
Ojojoj jaki Pan jest doskonale poinformowany,jakby Pan siedział przy jednym stoliku z premierem. P.s. niech się Pan nie martwi, nie zejdzie powietrze,no chyba że weźmie się za to Pana guru ten od " haratania w gałę"
Widzę, że pan na wszystkim się zna. Ale jak coś jest od wszystkiego to jest do niczego Hahaha ;)
Społeczeństwu potrzeba igrzysk. I na to liczy premier Mateusz Pinokio Morawiecki. A ja liczę na to, że społeczeństwo przetrze oczy, bo chleb drogi!
Polska przegrała z Argentyną 0:2. Chorwacja przegrała z Argentyną 0:3. Jasno z tego wynika, że Polska jest lepsza od Chorwacji. Jeśli jutro Francja wygra z Maroko, to według moich kalkulacji (byłem z matmy najgorszy w klasie, ale to było dawno temu) Polska będzie trzecią najlepszą drużyną kończących się Mistrzostw Świata. I vice vice mistrzem świata. ????????
Wszyscy gadają o 30 mln a kadrowicze mówią że nie ma tematu. Na TVN pokazują spotkanie premiera z kadrą i w pewnym momencie redaktor mówi " film się w tym momencie urywa, tu miała paść obietnica 30 mln premii". No k.....a co za pech.
W czasach, gdy ludzie liczą każdy grosz i martwią się czy emerytura wystarczy na opłaty i leki, dolewanie wody do morza jest zupełnie niezrozumiałe. Piłkarze są bardzo bogaci, więc z pewnością te miliony premiera nie są im potrzebne. Wielu z nich nie żałuje pieniędzy na różne cele charytatywne. Po co zatem premier drażni ludzi? Czytając jednak komentarze pod tekstem, rozumiem te intencje. Skłócić i tak skłócone społeczeństwo. Smutne. Redaktorowi gratuluję erudycji i rozległej wiedzy z wielu dziedzin.
Ja tu ani erudycji, ani rozległej wiedzy z wielu dziedzin nie widzę, a jedynie politykierstwo i bicie piany pod słupki jednej partii. Proszę nie obrażać ludzi wykształconych...
Pani Anno - drobna uwaga- to NIE SĄ pieniądze Premiera! To nasze, które można przeznaczyć na konkretne cele np. operacje chorych dzieci. W Dębicy też są raz po raz zbiórki. A hojny premier niech da z własnej zasobnej kasy!
Ehm czy jak tam się zwiesz pod innymi nickami - tobie to płacą w rublach czy innych srebrnikach za hejtowanie tego Jańca?
Towarzyszu Janiec spuść powietrze ze swojego balonu,bo wszystko kojarzy ci się z jednym...********
po 5-ciu gwiazdkach robimy spację pisowski politruku....
Ojojoj jaki Pan jest doskonale poinformowany,jakby Pan siedział przy jednym stoliku z premierem. P.s. niech się Pan nie martwi, nie zejdzie powietrze,no chyba że weźmie się za to Pana guru ten od " haratania w gałę"