Reklama

Futbolowa żenada

13/12/2022 11:16

Balony, z których zeszło powietrze

Gdy polityka wtrąca się do sportu zawsze pojawiają się kłopoty. Jeszcze gorzej jest, gdy ta polityka uprawiana jest przez ludzi notorycznie mijających się z prawdą i obawiających się brać odpowiedzialność za swoje słowa. A gdy do tego dołączymy narodowych sportowców nieudaczników, to wtedy mamy wypisz wymaluj sytuację z 30 (może 50?) milionami złotych dla piłkarzy reprezentacji Polski.

Już początek ich wyprawy do Kataru zapowiadał groteskowe wydarzenia. Do granicy kraju eskortowały samolot z piłkarzami wojskowe F-16. Szef MON Mariusz Błaszczak meldował społeczeństwu, że F-16 eskortują „naszych piłkarzy” – jak napisał i życzył im powodzenia na MŚ w Katarze. Kiedy społeczeństwo nie wykazało należytego entuzjazmu dla pomysłu ministra i pytało czy myśliwce F-16 nie mają ważniejszych zadań M. Błaszczak zmienił akcenty. Teraz obwieścił, że F-16 odbywały rutynowe szkolenie „a że połączone zostały z eskortą samolotu, na pokładzie którego lecieli nasi piłkarze na mistrzostwa świata, no to właśnie tyle, tylko tyle”.

Reklama

Należy dodać, że powrót do kraju piłkarzy odbył się już bez eskorty samolotów wojskowych. Widać odbywały one szkolenia w innej części Polski.

Jeszcze przed wyjazdem na mistrzostwa piłkarze spotkali się z premierem Mateuszem Morawieckim, który – jak to on – obiecał, że ich sukces w Katrze, czyli wyjście z grupy, zostanie nagrodzony ekstra premią finansową w wysokości 30 albo nawet 50 milionów złotych.

Reprezentacja Polski w piłce nożnej wyszła z grupy, choć styl ich gry trudno uznać za błyskotliwy, ale nie w tym rzecz. Gorszące były targi o podział premii od premiera. Czy sztabowi trenerskiemu nie należy się więcej niż 10 procent kwoty? Ile mają dostać piłkarze, którzy polecieli do Kataru, ale nie grali ani minuty? A jak ktoś strzelił bramkę? Ktoś obronił trudną sytuację? Wszystkim tyle samo, przecież wszyscy mają takie same żołądki i każdy potrzebuje nowego Lexusa i złotego Rolexa na rękę!

Reklama

I znowu zawiodło społeczeństwo. Zamiast cieszyć się z sukcesu, jakim było wyjście z grupy społeczeństwo kręciło nosem, że piłkarze więcej myśleli o pieniądzach niż grze na boisku i wskutek tego „zaniedbali reprezentowanie Polski na międzynarodowej arenie”. A przecież na ich koszulkach jest orzełek na piersi!

Na takie dictum szybko zareagowało kierownictwo polityczne kraju. Okazało się, że premier nie obiecywał piłkarzom tych pieniędzy tylko miał je przeznaczyć na szkolnie młodzieży piłkarskiej – jak stwierdził rzecznik rządu Piotr Muller. A premier Mateusz Morawiecki postawił kropkę na i mówiąc, że „rządowych środków na premie dla piłkarzy nie będzie”.

Reklama

Czy kogoś zaskakuje, że premier obiecuje, potem się wycofuje z tych obietnic? Czy kogoś bulwersuje, że premier pieniędzmi z państwowej kasy szasta na prawo i lewo? Czy wreszcie ktoś miał nadzieję, że piłkarscy milionerzy powiedzą coś o godności reprezentowania Polski i wystarczających honorach z tego wynikających?

W tej historii, jak w rządowej polityce. A kiedy z niej zejdzie powietrze?

Andrzej Janiec

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Towarzyszpieniacz - niezalogowany 2022-12-13 12:49:28

    Towarzyszu Janiec spuść powietrze ze swojego balonu,bo wszystko kojarzy ci się z jednym...********

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Stańczyk - niezalogowany 2022-12-13 23:24:50

    po 5-ciu gwiazdkach robimy spację pisowski politruku....

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Piłkarz - niezalogowany 2022-12-13 17:59:48

    Ojojoj jaki Pan jest doskonale poinformowany,jakby Pan siedział przy jednym stoliku z premierem. P.s. niech się Pan nie martwi, nie zejdzie powietrze,no chyba że weźmie się za to Pana guru ten od " haratania w gałę"

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama