W sobotni wieczór podczas Dni Dębicy scena główna zatętniła energią, gdy pojawił się na niej Wojtek Szumański. I tak już było do końca koncertu.
Teraz przy Akademickiej trwa koncert gwiazdy wieczoru Ani Dębrowskiej, ale co, którzy zjawili się wcześniej, nie są zawiedzeni. Wręcz przeciwnie. Jego występ bez wątpienia spełnił, a nawet przerósł oczekiwania zgromadzonej publiczności.
Od pierwszych dźwięków wiadomo było, że czeka nas coś wyjątkowego. Szumański – znany ze swojej charyzmy, ekspresji scenicznej i doskonałego kontaktu z publicznością – porwał tłum do wspólnej zabawy. Energetyczne brzmienia, żywiołowe wykonania sprawiły, że wśród widowni, zwłaszcza tej młodszej, nie brakowało muzycznych uniesień.

Publiczność bawiła się doskonale. Widać było, że także starsi docenili tę tę muzyczną ucztę.
Sam artysta ze sceny dziękował za ciepłe przyjęcie, podkreślając, że jeszcze musi wrócić do Dębicy.
Dzisiejszą serię koncertów prowadzi budując niezwykłą atmosferę wieczoru Bartosz Piechota z Miejskiego Ośrodka Kultury.
Czytaj także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze