To najbardziej oryginalny, ciekawy i bogaty stół wielkanocny, jaki został przygotowany na tegoroczny powiatowy kiermasz wielkanocny. Jego autorkami są panie z Koła Gospodyń Wiejskich im. Księżnej Heleny Jabłonowskiej w Straszęcinie.
Renata Michalik, prezes tego koła mówi, że pomysł zrodził się stąd, że koło nosi imię Księżnej Heleny Jabłonowskiej, w związku jego członkinie postanowiły, że urządzą stół pod hasłem „Wielkanoc w ziemiańskim dworze”.
- Tym bardziej, że pochodzimy ze Straszęcina, i tam również istniał dwór, w którym mieszkali Państwo Stubenvollovie. Oczywiście tak jak Jabłonowscy zostali usunięci z dworu w roku 1945 – mówi Renata Michalik.
- Ponieważ my kultywujemy tradycje Księżnej Heleny, która założyła nasze koło, stwierdziłyśmy, że przypomnimy tę tradycję, żeby upamiętnić te osoby które wiele wnosiły do kultury naszych miejscowości, zarówno Straszęcina, jak i Przyborowa – dodaje.
I wyjaśnia, że oba dwory: jabłonowskich w Przyborowiu i Stubenvollów w Straszęcinie, to były ośrodki kultury, które promieniowały na okolicę. Dworzanie uczyli mieszkańców jak uprawiać ziemię, ale też jak pielęgnować niemowlęta.
- Warto przypomnieć te osoby, które odeszły jakiś czas temu i młode pokolenie już o nich nie pamięta. Warto jednak do tych tradycji sięgać i przypominać życiorysy tych osób – mówi Renata Michalik.
I przypomina rodzinę Stubenvollów, którzy zapisali się w pamięci mieszkańców Straszęcina. Mimo że byli z pochodzenia Austriakami, identyfikowali się z mieszkańcami, czuli się Polakami. W przekazach ustnych często pojawiały się wspomnienia, jak Henryk Subenvoll podczas wojny bronił mieszkańców przed tym, by nie zostali wywiezieni do Niemiec. I bronił skutecznie.
- Warto te osoby przypominać, sięgać do tradycji i do korzeni, bo tradycja to nasze korzenie – mówi prezeska KGW w Straszęcinie.
Czytaj także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze