Nie były to zwykłe marionetki, jakie możemy zobaczyć w teatrze. Harcerze z 77 Drużyny Harcerskiej Czarne Orły zrobili je ze... śmieci znalezionych w lesie.
Bo choć każdy z nas powinien wrzucać je do zielonego worka i wystawiać przed dom, skąd są zabierane przez pracowników zakładu komunalnego, to część z nich nadal ląduje w przydrożnych rowach i w innych miejscach.
Posprzątanie lasu było jednym z zadań, które wzięli na siebie członkowie 1 Pilzneńskiego Szczepu Harcerskiego Zielony Płomień podczas eko-biwaku w Zwierniku. W to zadanie realizowane w ramach projektu, na które otrzymali dofinansowanie z programu Działaj Lokalnie, zaangażowanych było 57 harcerzy.

Do Zwiernika dotarli w piątek po południu. Tego dnia mieli czas na rozbicie namiotów i zorganizowanie obozowiska. Nie obyło się też bez uroczystego apelu i obrzędowego ogniska.
Do działania przystąpili w sobotę. Wyruszyli w kierunku góry Kokocz, ale po drodze wstąpili do remizy OSP, gdzie mieli zaplanowane spotkanie ze strażakami.
- Mówili nam o zagrożeniu pożarowym, jakie powoduje zostawianie śmieci w lesie, ale też prezentowali w jaki sposób sami możemy ugasić zarzewie ognia - stwierdza Marek Proszowski, komendant 1 PSH Zielony Płomień.
W drodze na Kokocz w workach lądowały kolejne znajdowane po drodze plastikowe butelki i inne śmieci. A na górze jedna z druhen opowiadały młodzieży w jaki sposób w województwie Podkarpackim dba się o lasy i czystość w nich.
Po powrocie czekały na harcerzy zajęcia z tzw. samarytanki, czyli udzielanie pierwszej pomocy. Uczyli się zaopatrywania ran i usztywniania stawów.
Były też inne atrakcyjne zajęcia jak choćby most linowy. Uczestnicy tej gry, muszą się wykazać nie lada sprawnością. Najpierw sami muszą zrobić poręcze przy rozpiętej pomiędzy drzewami linie, a później przejść po niej od drzewa do drzewa.
A że młodzi mundurowi muszą też znać się na szyfrach, to uczyli się jak zaszyfrowywać i odszyfrowywać wiadomości nadawane z pomocą urządzenia, które wykorzystuje alfabet Morse'a.
Na koniec wykorzystali też plastikowe butelki, które zbierali w czasie wędrówki. Były ich tak dużo, że bez problemu mogli przygotować kilkanaście marionetek do przedstawienia. A widzami były m.in. dzieci z SP w Zwierniku, które zostały zaproszone na harcerskie zajęcia.
- Bo harcerze mają nie tylko dbać o ekologię, ale też promować taką postawę wśród rówieśników - przekonuje komendant Marek Proszowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze