Zaczęli w poniedziałek w Gębiczynie, kończą w piątek w budynku na ul. Metalowców w Dębicy. Dla uczniów Oddziału Przygotowania Wojskowego w ZSZ w Pustkowie-Osiedlu udział w obozie szkoleniowym to ostatni etap edukacji wojskowej.
Kierownikiem zajęć jest kapitan Edyta Selwa, dowódca 331 kompanii lekkiej piechoty w Dębicy. Pomagają jej w ich prowadzeniu żołnierze z 33 batalionu lekkiej piechoty w Dębicy. Ich celem jest to, by uczniowie czwartych klas byli przygotowani w praktyce do każdego elementu żołnierskiego rzemiosła.
Po 40-godzinnym obozie będę przeszkoleni z powszechnej obrony przeciwlotniczej, obrony przed bronią masowego rażenia, terenoznawstwa, działań inżynieryjno-saperskiego, rozpoznania wojskowego, taktyki, czarnej taktyki, ochrony i obrony obiektów, strzelectwa, także tego bezogniowego, łączności i zabezpieczenia medycznego.

- Szkolenie ma formę dzienną, ale raz realizowaliśmy zajęcia dzienno-nocne, było to podczas pobytu w Gębiczynie, gdzie naszą bazą było Centrum Edukacji Ekologicznej - mówi kpt. Edyta Selwa.
Na zajęcia dzienno-nocne z rozpoznania wojskowego zaprosili strażaków z OSP Pilzno, którzy zaprezentowali młodzieży, do czego może zostać użyty dron.

W czwartej kadeci przenieśli się do Dębicy na ul. Metalowców 25. Tu realizowali zagadnienia z czarnej taktyki oraz medycyny pola walki. Czarna taktyka, jak tłumaczy kpt Edyta Selwa, to sposób prowadzenia walki w budynkach.
- Mając możliwość skorzystania z opuszczonego obiektu za zgodą Urzędu Miejskiego w Dębicy, który jest jego zarządcą, realizujemy zajęcia z przemieszczania się z pomieszczeniach, wzdłuż korytarza, sprawdzanie, czy to pomieszczenia są bezpieczne. Uczniowie naśladują żołnierzy w składzie sekcji ćwicząc ubezpieczenia i bezpieczne poruszanie się sekcją po budynku - opowiada kierownik szkolenia.

Po przypomnieniu podstaw tej taktyki, w piątek doskonalą nabyte umiejętności w fikcyjnych scenariuszach. Założenie jest takie, że przeciwnik okupuje budynek, a oni mają za zadanie go przejąć. Po wykonaniu natarcia na budynek lub skrytego przemieszczenia się mają założyć w nim plutonowy punkt oporu.
Kpt. Edyta Selwa cieszy się, że dwóch uczniów biorących udział w szkoleniu, już wstąpiło w szeregi jej kompanii. Ale jest zbudowana także postawą ich kolegów. Kiedy rozmawia z instruktorami, słyszy, że są bardzo zaangażowani, zdyscyplinowani, chętnie przyswajają wiedzę, ale też demonstrują umiejętności, które wynieśli ze szkoły.
- To nie są dla nich rzeczy całkiem nowe, obóz służy doskonaleniu tych umiejętności. Mają to, na czym mi zależało, żeby podziałać w różnym terenie, zarówno leśnym, otwartym, jak i zurbanizowanym - zauważa.

W pierwszym dniu poznali też, jak wygląda 33 batalion lekkiej piechoty w Dębicy. Prowadzący szkolenie starają się, żeby zajęcia były atrakcyjne, żeby była jak największa frekwencja, żeby uczestnicy rozmawiając z kolegami z młodszych klas, zachęcali ich do działań proobronnych.
Sławomir Słyś podkreśla, że choć udział w obozie kończy edukację wojskową, uczestnictwo w nim nie jest konieczne do zaliczenia roku. Tym bardziej cieszy się z tego, że wielu uczniów nie patrząc na trudne warunki atmosferyczne, podjęło wyzwanie i pojechało najpierw do Gębiczyny, a później do Dębicy. Ich opiekunami z ramienia szkoły są Krystian Tumański i Aneta Dziurgot.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gratulacje! Super, że mamy w powiecie taką młodzież, która interesuję się wojskowością. Nawet jak nie wszyscy zostaną w przyszłości zawodowymi żołnierzami to to czego się tam nauczyli nikt im nie zabierze i na pewno przyda się im w dorosłym życiu.
Gratulacje! Super, że mamy w powiecie taką młodzież, która interesuję się wojskowością. Nawet jak nie wszyscy zostaną w przyszłości zawodowymi żołnierzami to to czego się tam nauczyli nikt im nie zabierze i na pewno przyda się im w dorosłym życiu.