Zawodniczka MUKLA Dębica Aleksandra Strzałka wywalczyła brązowy medal Młodzieżowych Mistrzostw Polski w rzucie oszczepem.
Dla pochodzącej z Góry Motycznej 20-latki bardzo szczęśliwy okazał się start na zawodach w Lublinie. To tam przez dwa weekendy gościli najlepsi młodzi lekkoatleci z całej Polski. A niedziela 14 lipca okazała się być historyczną dla MUKLA Dębica.
Klub ten po raz pierwszy miał przedstawicielkę w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski (U-23). Co ciekawe w tym roku obchodzi on 20-lecie, podobnie jak Aleksandra Strzałka, która urodziny świętowała 13 czerwca.
Tegoroczna maturzystka udowodniła, że należy do krajowej czołówki rzutu oszczepem. Przed rokiem również w Lublinie jako juniorka wywalczyła brązowy medal. Tym razem zadebiutowała w kategorii młodzieżowej. Oznaczało to dla niej konieczność rywalizacji z zawodniczkami starszymi o rok, a nawet o dwa lata.
Nie zraziło jej to jednak, ale bardziej zmotywowało do dalszych rzutów. Deszczowa pogody i mokry rozbieg sprawiły, że zaczęła zachowawczo od 34,13. W drugiej próbie posłała oszczep za 40 m i już wtedy wskoczyła na trzecią pozycję. W czwartej uzyskała wynik niewiele gorszy od rekordu życiowego, czyli 40,91 m, którym ostatecznie zaklepała brąz.
Aleksandrę Strzałkę przez wiele lat prowadził trener Adolf Moździoch, ale do zawodów w Lublinie przygotowywała ją Anna Bigus.
- Ola cały czas robi postępy i to dobrze rokuje przed kolejnymi startami - zauważa jej trenerka.
W tabeli przed zawodami w Lublinie miała trzeci wynik, więc można się było spodziewać, że będzie walczyć o miejsce na podium. Medal był w zasięgu, ale podczas zawodów wszystko może się zdarzyć. Decyduje dyspozycja dnia i warunki startowe.
- Przed rokiem jechała z szóstym wynikiem, a wróciła z brązem - przypomina Anna Bigus.
Tym razem wiele zależało też od pogody, bo w Lublinie od rana lało i rozbieg był śliski. Dlatego, jak tłumaczy trenerka, pierwszy rzut był taki asekuracyjny, by zapewnić sobie nim wejście do finałowej ósemki. Kiedy to się udało, zawodniczka mogła postarać się o coś więcej.
Kiedy rzuciła ponad 40,91 m, mogła pozwolić sobie na większe ryzyko, szczególnie że ręka cały czas jej na to pozwalała. Minimalne błędy techniczne sprawiły, że oszczep nie poleciał jednak dalej, choć na treningach posyłała już oszczep nawet za 44 metr.
- W Lublinie była gotowa na osiągnięcie lepsze wyniku, więc pozostał w niej pewien niedosyt - zdradza Anna Bigus.
Najważniejsze jest jednak to, że zawodniczka ma dużą motywację do pracy. Regularne treningi na pewno pozwolą na poprawę techniki rzutów, bo w tym elemencie jest jeszcze dużo do zrobienia. Pomaga też to, że zajęcia mogą odbywać się na obiekcie w Dębicy, a nie trzeba jeździć jak wcześniej do Ropczyc.
Dzięki zdobytemu medalowi ta sympatyczna i skromna - co podkreśla jej trenerka - młoda kobieta jest też pewna przyznania stypendium marszałka województwa podkarpackiego. A to pozwoli jej na spokojne przygotowywanie się do kolejnych zawodów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gratulacje.Wielki sukces dla Dębickiej zawodniczki na Arenie Ogólnopolskiej.Życzę dalszych sukcesów!
Zapomniał bym gratulacje również dla trenerów!
i takie wyniki trzeba promowac i zawodnikow z Dębicy, gratulacja
Gratulacje.Wielki sukces dla Dębickiej zawodniczki na Arenie Ogólnopolskiej.Życzę dalszych sukcesów!
Zapomniał bym gratulacje również dla trenerów!
i takie wyniki trzeba promowac i zawodnikow z Dębicy, gratulacja