W listopadzie zeszłego roku Artur Serwatka martwił się, że bocian do Parkosza nie wróci. Wszystko dlatego, że pracownicy firmy Tauron zlikwidowali stary słup, na którym było gniazdo i ustawili nowy z podestem pod jego budowę.
Mieszkaniec Parkosza bardzo lubi ptaki, a szczególnie bociany, które obserwuje od lat.
- Ja mam 43 lata, a bociany tu przylatywały od jakichś 30 lat - przekonywał jesienią.
Tym bardziej szkoda mu było, że ze słupa stojącego około 150 metrów od jego domu zniknęło gniazdo. Zniknęło, bo zniknął też stary słup. W zamian pracownicy firmy Tauron postawili nowy, wyposażony w stalowy podest, na którym ptaki mogą uwić gniazdo.
- Wychodziłem rano z domu to gniazdo jeszcze było. Jak wracałem, to był już nowy słup, a po gnieździe śladu nie zostało. Nie wiem, co z nim zrobili - rozkłada ręce, szukając go pomiędzy krzakami, rosnącymi po drugiej stronie drogi.
Mężczyzna obawiał się, że po usunięciu gniazda bociany w tę część Parkosza już nie wrócą. Pokazywał
drzewo, na którym wcześniej jego kolega próbował przygotować ptakom miejsce pod gniazdo. Jednak nie przyjęło się.
- To skąd wiadomo, że to się przyjmie? Że będą chciały tutaj mieszkać? - pytał.
A co na to spółka Tauron? Jej przedstawiciele przekonywali, że takie podesty jak w Parkoszu montuje nie tylko na nowych słupach, ale bardzo często również na takich, na których gniazda już są. Dzięki temu ptaki mają dużo lepsze warunki mieszkalne. Platforma pod bocianie gniazdo to specjalna stalowa konstrukcja o średnicy około 120- 150 cm, wyniesiona na tyle, by odseparować ptaki od zagrażających im linii energetycznych.
- Ponad przewodami z prądem bociany są bezpieczne i równocześnie infrastruktura energetyczna też nie jest zagrożona - wyjaśniali.
O tym, że ptaki chętnie budują gniazda na stalowych platformach stawianych przez spółkę świadczy fakt, że na jej sieci dystrybucyjnej znajduje się ich ponad 2 200.
Mieszkaniec Parkosza, mimo tego, obawiał się, że ptakom nie spodoba się nowe miejsce i platforma w jego miejscowości pozostanie pusta.
Kilka dni temu jednak w naszej redakcji zadzwonił telefon.
- Pamięta mnie pan? Artur Serwatka. Był pan u mnie w Parkoszu. O tego bociana chodziło. I wie pan co? Jest! Przyleciał! Tydzień mu zeszło żeby się na tej platformie urządzić. Zresztą niech pan przyjedzie, to sam pan zobaczy - stwierdził mój rozmówca.
Pojechałem. Bociek akurat siedział w gnieździe, czyścił pióra i rozglądał się po okolicy. Był u siebie, choć już na nowym słupie. Artur Serwatka znów więc będzie miał kogo podglądać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Paragraf odkąd jesteś miłośnikiem ptaków? Pozdrowienia z Dębicy i żeby ci przyniósł małego bejbika ;-)
Paragraf odkąd jesteś miłośnikiem ptaków? Pozdrowienia z Dębicy i żeby ci przyniósł małego bejbika ;-)