Zaczęło się od urwanej rączki patelni i naleśnika na twarzy Magdy.
Dziewczyny przyjaciółkami są od lat szkolnych. Choć mieszkają w Dębicy, to w podstawówce uczyły się w Latoszynie. Od pierwszej klasy Magdalena Bukowska i Natalia Kopala siedziały w jednej ławce. Rozumieją się bez słów, kiedy jedna zaczyna zdanie, druga może spokojnie go za nią dokończyć.
- Najważniejsze jest jednak to, że nawet jak chcemy zrobić coś na poważnie, to i tak wychodzi coś śmiesznego - mówi Natalia Kopala.
Przed półtora roku założyła profil na platformie TikTok. Była wtedy taka moda, że wszyscy nagrywali filmiki ze smażenia i podrzucania naleśników. Ona też chciała spróbować, zaprosiła przyjaciółkę, żeby to nagrywała. Pech chciał, że kiedy zamierzała podrzucić naleśnika rączka patelni urwała się i została w jej ręce, podczas gdy reszta wylądowała na twarzy Magdaleny Bukowskiej. Na szczęście dziś śladu po tym już nie ma, ale wtedy zabolało.
Filmik zdecydowały się opublikować i dziś ma już 77 milionów wyświetleń. A to zdarzenie sprawiło, że dziewczyny postanowiły nagrywać inne scenki i publikować je pod szyldem Paincake Masters. Tym, którzy nie znają angielskiego tłumaczą, że pancake to naleśnik. One zmieniły pan na pain, bo pain to ból. I tak powstały mistrzynie naleśników sprawiających ból.
Zarówno to, jak i kolejne nagrania sprawiły, że zostały zauważone przez animalhotels, na zlecenie którego nakręciły trzy promujące go filmiki. Później jednak ich sława na pewien czas nieco przycichła, aż do tegorocznych wakacji. Były akurat na wczasach w Azji, kiedy na stronie kiwi.com znalazły ciekawy konkurs. Zadaniem uczestników było nagranie filmiku o miejscu zamieszkania lub tym, gdzie akurat są.
- Byłyśmy akurat w Wietnamie, ale wolałyśmy opowiadać o Dębicy - mówi Magdalena Bukowska.
Wykorzystały do tego nagrania, które kiedyś zrobiły w rodzinnym mieście. A oglądający materiał mogli dowiedzieć się m.in., że najwyższy w mieście komin Stomilu jest o połowę niższy niż wieża Eiffla w Paryżu. Albo też, że wzorem Bazyliki św. Piotra w Rzymie kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Dębicy jest zbudowany na planie krzyża łacińskiego.
Komentarz na potrzeby konkursu musiały przygotować w języku angielskim, ale to nie stanowiło dla nich żadnego problemu. Przez organizatorów zostały docenione za kreatywność i za to, że nie poszły na skróty i będąc w jednym miejscu zrobiły materiał o innym. Spośród 1400 zgłoszeń, ich praca jako jedna z czterdziestu została zakwalifikowana do drugiego etapu.
Głównej nagrody co prawda nie wygrały, ale po opublikowaniu filmiku na instagramie, miał on 400 tysięcy odtworzeń. To zainspirowało je do nagrywania kolejnych o Dębicy. W nich z dużą dozą humoru ostrzegają odwiedzających nasze miasto przed agresywnymi drzwiami na dworcu PKP. Ale też zachęcają tych, którzy nie mogą pojechać do Nowego Jorku, a chcą być na Manhattanie, żeby wpadli z wizytą właśnie do nas.
- Jeden Włoch mieszkający w Krakowie już zapowiedział, że przyjedzie do Dębicy na rowerze - mówi Natalia Kopala.
Ale nie ograniczają się tylko do rodzinnego miasta, z roboczymi wycieczkami udają się również do innych miejscowości w powiecie. Na ich kanale YouTube można już oglądnąć efekty tych odwiedzin w Grabinach, Pilźnie i Latoszynie.
- A ludzie, którzy nas oglądają, zapraszają do kolejnych - zauważa Magdalena Bukowska.
Zaproszenia mają m.in. do Jodłowej, Stasiówki, Chotowej i Czarnej. To oznacza, że już wkrótce opublikują kolejne spoty. Kiedy pytam, która miejscowość ma największe szanse, że zostanie odwiedzona jako pierwsza, po chwili namysłu, odpowiadają zgodnie, że Czarna.
Serii, którą tworzą, nadały nazwę Perły Podkarpacia. To oznacza, że nie zamierzają ograniczać się tylko do najbliższych okolic. Wśród nazw wymienianych miejscowości są więc też Ropczyce.
Kiedy gdzieś jadą, nie czekają na podpowiedzi, co warto sfilmować, zazwyczaj same szukają czegoś ciekawego. Tak chociażby wpadły na kanapę w Latoszynie stojącą na hałdzie żwiru.
Gdzie w najbliższym czasie znów wypatrzą coś ciekawego, będzie można się przekonać zaglądając na ich media społecznościowe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze