- Z roku na rok są coraz lepsze - nie ma wątpliwości Jacek Dymitrowski, prezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Dębickiej, które organizuje corocznie Turniej Nalewek Galicyjskich im. Cesarza Franciszka Józefa I. W sobotę wieczorem rozstrzygnięta została jego dwunasta edycja.
Spotkanie finałowe odbyło się w plenerze, na progu Karpat przy ul. Tetmajera. Gdy jury pracowała, by wybrać najlepsze z czterdziestu trunków, pozostałym uczestnikom spotkania przygrywała Kapela Jodłowianie. A Koło Gospodyń Wiejskich z Dzwonowej z prezes Anną Mikrut, przygotowało wyborny, staropolski bigos i równie wyborne pierogi ruskie i z kapustą.
Jurorzy pracowali w składzie: Jadwiga Bieniasz, Ewa Smoleń, Bogdan Kaczmar, Stanisław Przetacznik, Mariusz Szewczyk.
- To doświadczony zespół - komplementował ich Jacek Dymitrowski, który nie miał żadnych obaw co do tego, że dokonają wyboru naprawdę najlepszych trunków.
Pierwsze miejsce zajęła Ewelina Stalec, za malinówkę.
Miejsca drugie, trzecie i wyróżnienie jurorzy przyznali Leszkowi Aleksandrowi Regule, kolejno za nalewki: z czerwonej porzeczki, z czarnej porzeczki, z borówki leśnej.
Drugie wyróżnienie otrzymał Andrzej Reguła za dereniówkę.
Andrzej Reguła zdradza, że ma stary przepis i z niego korzysta. Składniki to kilogram dojrzałych owoców, pół litra spirytusu i pół litra wódki czystej. Owoce zalewa się alkoholem i odstawia na miesiąc. Później zlewa się alkohol, a owoce się zasypuje kilogramem cukru. Po miesiącu znowu sok się zlewa i łączy z alkoholem.
- Do picia im starsza, tym lepsza - radzi Andrzej Reguła.
Jak dodaje, można ją próbować już pół roku.
Andrzej Reguła nalewkę robi z owoców drzew, które posadził we własnym ogrodzie. Otrzymał je, gdy był jeszcze inspektorem wojewódzkim ochrony roślin i nasiennictwa w Rzeszowie.
- Wsadziłem koło domu i teraz mam swoje, pięknie owocują - mówi.
Jacek Dymitrowski zgadza się, że im nalewki są starsze, tym zyskują. Dlatego też te zgłaszane na konkurs są coraz lepsze, bo uczestnicy przynoszą takie mające od 3 do 8 lat.