Reklama

Tarcza Solidarnościowa nie dla każdego?

O tym, z jaką sytuacją przyszło mu zmierzyć się w ostatnich tygodniach, opowiada nam pan Adam.

W połowie lutego otrzymał z Tauronu rachunki za energię elektryczną. Faktury prognozowana za kolejne miesiące opiewały na ponad 280 zł. Może dla wielu Czytelników taka kwota nie byłaby zaskoczeniem, ale dla niego była.

W jego domu mieszkają dwie osoby, nie ma wiele prądożernych urządzeń. Cały czas jest włączona lodówka, wieczorem telewizor, do tego w zależności od potrzeby włączane są pralka, mikrofalówka, czajnik, odkurzacz i energooszczędne żarówki. Pan Adam korzysta z laptopa, no i oczywiście ładuje też telefony.

Reklama

Takie użytkowanie dotychczas kosztowało go miesięcznie nieco ponad 100 zł. Przez ostatnie pół roku w gospodarstwie domowym zużyte zostało niespełna 700 kWh. Na miesiąc więc średnio 120 kWh.

Kiedy słyszał w telewizji o Tarczy Solidarnościowej, był pewien, że miesięczny rachunek się nie zmieni. Tymczasem ze 100 zł zrobiło się od razu 280 zł. Dlaczego tak się stało, dowiedział się dopiero, kiedy zadzwonił na infolinię Tauronu.

Okazało się, że dotychczas korzystał z umowy z gwarancją ceny.

A takie osoby nie mogą korzystać z Tarczy Solidarnościowej. Został o tym poinformowany w liście od Tauronu, który otrzymał w grudniu 2022 roku. Zlekceważył go jednak, bo przeczytał, że jeśli pozostanie przy obecnej ofercie, nie musi nic robić.

Reklama

- Dla mnie to oznaczało, że stawki się nie zmienią i nadal będę płacił za prąd tyle, co wcześniej - stwierdza pan Adam.

Ale okazało się, że gwarancja ceny już nie działa. Konsultantka na infolinii zapewniła, że wszystko można naprawić, jeśli podpisze nową umowę. I na jego adres mailowy zaraz po rozmowie obiecała wysłać dwie propozycje do rozważenia. Nie dostał ich jednak, więc zadzwonił jeszcze raz i były te same zapewnienia. I znów czekał, a propozycje przyszły dopiero po pięciu dniach.

Zapoznał się z nimi i czekał na kontakt od konsultanta, bo w piśmie przewodnim przeczytał, że w ciągu kilku dni, kto się z nim skontaktuje. Kiedy minął tydzień, a w kalendarzu luty zastąpił marzec, postanowił zadzwonić sam. Po 20 minutach czekania połączył się wreszcie z kimś, kto mógł mu pomóc.

Reklama

Po wszystkich uzgodnieniach i akceptacjach zgód marketingowych, przyszło mu już tylko czekać na nową umowę i korekty faktur. Te ma teraz otrzymywać mailem, do tej pory korekty jednak nie dotarły. Ale postanowił zalogować się na stronie Mój Tauron.

I wreszcie nieco się uspokoił. Okazało się, że za luty musi jednak zapłacić rachunek z faktury wystawionej mu wcześniej. Za to w marcu tylko 35 zł, a w kolejnych miesiącach po 85 zł. Bo Tarcza Solidarnościowa, która obowiązuje w tym roku, sprawia, że cena na 1 kWh jest obniżona do 51 groszy.

Reklama

Na dodatek za podpisanie nowej umowy i wybór faktury elektronicznej ma otrzymać w bonusie prawie 200 zł. Te pieniądze nie trafią na jego konto bankowe, ale zostaną przypisane do jego rachunku w Tauronie i zostaną zaksięgowane na poczet przyszłych wpłat.

Teraz Pan Adam radzi wszystkim osobom, które być może jeszcze nie przeanalizowały rachunków otrzymanych od dostawcy energii, by je dokładnie sprawdziły. Bo być może one też miały umowy z gwarancją ceny i nie podjęły żadnych kroków, by móc skorzystać z tarczy.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gienek - niezalogowany 2023-03-08 16:18:57

    Najpierw się czyta, później podpisuje

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama