- Z dniem 5 listopada zamykamy swe podwoje - ogłosił w piątek 29 września na swoim profilu FB właściciel restauracji Piotr Bassara.
Do prowadzonego przez siebie lokalu przy ul. Krakowskiej w Dębicy zapraszał gości przez ostatnie 14 lat. Teraz jest zmuszony podjąć decyzję o zakończeniu jego działalności.
Przyznaje, że nie była to łatwa decyzja, a największy wpływ na nią miała ekonomia. Gościom, którzy go odwiedzali dziękuje za przeżyte wspólnie fajne imprezy, koncerty muzyczne i Kolacje Szefów.
- 4 i 5 listopada to dni Wielkiej Kolacji Szefów i takie troszkę zaduszki po lokalu, na które zapraszamy - stwierdza Piotr Bassara.
Właściciele Steakhouse'u uspokaja, że lokal nadal będzie istniał, ale tylko jako placówka szkoleniowa i na przeprowadzenie imprez, których terminy zostały już wcześniej zaklepane. I zostawia sobie pewną furtkę, mówiąc, że zawsze jest szansa na powtórne otwarcie restauracji.
W swoim wpisie Piotr Bassara podziękował kucharzom i kelnerom, z którymi przez te czternaście lat przyszło mu współpracować, dostawcom towarów i wszystkim, którzy wspierali podejmowane przez Steakhouse inicjatywy.
- Rozwiewając domysły, nie, nie mam raka i zbliżające wybory nie miały na to wpływu - zakończył nieco żartobliwie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
efekt rządów PiSiorstwa!
A może to nieudacznik, który nie poradził sobie z konkurentami?
Spokojnie. To za Tuska było źle. Tak tylko piszę bo ktoś mógł nie zauważyć.
Dobrobyt od PiS tak właśnie wygląda - zamykanie biznesów, nieopłacalność i beznadzieja
A srobrobyt przeczytaj ze gosc chce sie zajac czyms innym to nie sprawia mu juz radosci tak jak iles tak temu zamykanybyl chicago bar tak teraz to. Pewnie pod ta nazwa jakis kucharz bedzie nadal to prowadzic za pare tygodni i tyle. Wszyscy tylko dobrobyt i ekonomia ekonomisci sie znalezli.
Zjeść nigdy nie dało się w tym mieście normalnie ale teraz to zostanie nam fabryka kebabów.
Takie pokolenie sami te dzieci chowamy w tym syfie wiec co sie dziwic :) food trucki na miescie szansa zjesc cos innego od innego kucharza a i tak kolejki do kebaba…
efekt rządów PiSiorstwa!
A może to nieudacznik, który nie poradził sobie z konkurentami?
Spokojnie. To za Tuska było źle. Tak tylko piszę bo ktoś mógł nie zauważyć.