Rodzina, przyjaciele, strażacy zawodowi i ochotnicy, mieszkańcy Straszęcina wzięli wczoraj udział w pogrzebie Władysława Radzika, szefa powiatowych struktur OSP.
- Takiego pogrzebu Straszęcin nie pamięta. Ale Władysław Radzik dla wielu z nas był jak ojciec, traktował jak własne dzieci. Powtarzał, byśmy się szanowali nawzajem - mówi z płaczem Elżbieta Drąg z tutejszej jednostki OSP, radna gminna.
Pożegnanie szefa OSP w powiecie odbyło się wczoraj na cmentarzu parafialnym w Straszęcinie. Przybyły poczty sztandarowe, czerwono zrobiło się od strażackich samochodów. Byli goście nie tylko z powiatu, ale też przedstawiciele władz strażackich z Warszawa i województwa. Przyjechała delegacja strażaków z Austrii, wieniec przysłali strażacy z Belgii.
Władysław Radzik funkcję prezesa ZPOSP RP pełnił nieprzerwanie od 2008 roku. Był także członkiem Komisji ds. działań organizacyjnych Zarządu Głównego ZOSP RP, w 2017 roku został wybrany delegatem na Zjazd Krajowy. Oprócz działalności w OSP był również przedsiębiorcą. Zmarł 8 maja.