W dębickim schronisku dla bezdomnych mężczyzn pachnie świeżością.
Anna Wójcik, szefowa dębickiego koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta nie bez dumy pokazuje kolejne pomieszczenia w budynku, które po wielu latach użytkowania przekazało mu miasto. Od kwietnia zeszłego roku trwał tam generalny remont, dzięki któremu dziś schronisko może pochwalić się o wiele wyższym standardem, niż wcześniej. Zakres przeprowadzonych prac był tak wielki, że trudno je tu nawet wszystkie wymienić. W każdym razie remont zaczął się od fundamentów i piwnic, a skończył na instalacji odgromowej znajdującej się na dachu.
- Nie chce pan wiedzieć, ile kosztował - uśmiecha się Anna Wójcik.
Do dyspozycji osób bezdomnych są tam cztero i pięcioosobowe pokoje z telewizorem. Każdy ma do dyspozycji łóżko, część szafy i szafkę z lampką. Energooszczędne lampy wyposażone są w czujniki i zaświecają się dopiero wtedy, gdy ktoś się zbliża.
- Wszędzie takie zamontowaliśmy, aby maksymalnie ograniczyć koszty - tłumaczy szefowa towarzystwa.
Schronisko ma świetnie wyposażoną kuchnię z jadalnią, a w niej nawet kącik biblioteczny z wygodnym fotelem. W łazienkach do wyboru: prysznic albo wanna. Na zewnątrz altana wykorzystywana nie tylko przez osoby palące. Cały budynek, jak i podwórko przed nim objęte jest siecią monitoringu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze