Od kilku dni Oddział Rejonowy Polskiego Czerwonego Krzyża w Dębicy ma nową siedzibę. Jak mówi naszej redakcji Janusz Bieniasz, prezes zarządu Oddziału Rejonowego PCK kolejny raz wielkie serce okazał Andrzej Barszcz, właściciel sieci sklepów Jubilatka. To właśnie w biurowcu byłych Zakładów Mięsnych przy ulicy Fabrycznej 1 znalazło się miejsce dla tej zasłużonej organizacji.
Przez kilka ostatnich lat oddział miał swoją siedzibę w budynku Domu Kultury i Kina Kosmos. PCK dzierżawiło jedno pomieszczenie od Miejskiego Ośrodka Kultury. Kiedy podjęta została decyzja o przeniesieniu kina do DK Śnieżka i oddaniu Kosmosu Firmie Oponiarskiej pojawił się problem z lokum dla czerwonokrzyskich działaczy oraz wolontariuszy. Pojawiały się zapewnienia ze strony władz miasta, że PCK bez lokum nie zostanie.
- Jakkolwiek padały jakieś deklaracje, to jednak konkretów nie było - czytamy w piśmie przesłanym naszej redakcji.
Kolejny raz z pomocą dla PCK przyszedł właściciel firmy Stek Rol i sieci Jubilatka Andrzej Barszcz.
- Zaproponował nam lokum w swojej firmie. Nie tylko odmalował pomieszczenia, ale jego firma zadbała także o całą logistykę związaną z przeprowadzką. Jestem mu bardzo wdzięczny za pomoc. Andrzej Barszcz od lat wspiera nas finansowo, ale nie tylko. Pokazał wielkie serce, otwartość na pomoc naszej organizacji. W imieniu własnym, zarządu, działaczy PCK, w imieniu całej naszej powiatowej społeczności, pragnę mu serdecznie podziękować. Ten gest jest o tyle istotny, że w dobie pandemii koronawirusa, potrzebujemy solidaryzmu społecznego, empatii. To cechy, które na pewno charakteryzują Andrzeja Barszcza. Ponieważ znam go od lat, powiem króciutko: Przyjacielu, drogi Andrzeju, dziękuję - mówi Janusz Bieniasz.
Polski Czerwony Krzyż powstał w Dębicy w 1929 roku. Od 91 lat nieprzerwanie niesie pomoc potrzebującym oraz prowadzi szeroką działalność opiekuńczo-socjalną. Stoi na straży najważniejszych praw i wartości człowieka. Działacze czerwonokrzyscy nie przestali pracować nawet podczas niemieckiej okupacji, gdzie za takie działania groziła kara śmierci.
- Mamy bardzo bogatą historię działalności PCK na rzecz społeczności lokalnej, w tym m.in. przeprowadzenia różnych akcji charytatywnych na rzecz potrzebujących, organizacji wypoczynku letniego dla dzieci z rodzin ubogich, pomoc domom dziecka. Dziś nie trzeba nikogo przekonywać, jak potrzebna i ważna jest ta organizacja. Nieodłącznie z PCK związane jest honorowe krwiodawstwo – mówi prezes Janusz Bieniasz.
Przypomina również, że pandemia nie zmniejsza zapotrzebowania na krew a wręcz przeciwnie. W związku z dyskwalifikacją wielu osób krew każdego dawcy jest na wagę złota.
- Krew jest potrzebna każdego dnia i żadna epidemia tego nie zmieni. Pomimo wieloletnich badań i prac naukowo–badawczych, nie udało się dotychczas wytworzyć tak cennego leku, jakim ona jest. W ostatnim czasie z powodu pandemii koronawirusa, większość planowanych zabiegów została odwołana, jednak wielu pacjentów po wypadkach, przeszczepach oraz w trakcie leczenia chorób nowotworowych jej potrzebuje – dodaje Janusz Bieniasz.
Przed wyjściem z domu do punktu poboru krwi należy zmierzyć temperaturę. Osoby z temperaturą powyżej 37,3 °C nie będą mogły jej oddać i jednocześnie powinny skonsultować się z lekarzem rodzinnym. We wszystkich miejscach poboru krwi znajduje się stanowisko do wstępnej kwalifikacji, gdzie krwiodawcy wypełniają ankietę, dezynfekują ręce, a każdemu z nich mierzona jest temperatura. Po wstępnej kwalifikacji krwiodawca zostaje zarejestrowany i podlega drugiej kwalifikacji, na dotychczasowych zasadach.
I tu kolejna ważna informacja. Od jutra punkt Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, który działał w dębickim szpitalu, zostaje przeniesiony do budynku przy bramie osobowej Firmy Oponiarskiej, przy ul. Kwiatkowskiego (pawilon przy bramie, obok przychodni Lux Med). Godziny rejestracji dawców prowadzone są od poniedziałku do piątku, w godzinach od 7 do 11.
Czytaj także: Krwi w szpitalu nie oddasz. Punkt przeniesiony