Był pracownikiem Stomilu, działaczem NSZZ Solidarność, piłkarzem Wisłoki i zaangażowanym społecznikiem. Miał 73 lata.
W Stomilu był zatrudniony jako mechanik remontowy. I jak twierdzi Andrzej Bal, obecny przewodniczący NSZZ Solidarności Firmy Oponiarskiej w Dębicy, cieszył się opinią dobrego fachowca.
Pod opieką zarówno wtedy, kiedy pracował, jak i wtedy, kiedy przeszedł już na emeryturę, miał sztandar związkowy. Wraz z nim reprezentował dębickich związkowców podczas uroczystości państwowych, jak i wart przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki czy pielgrzymek na Jasną Górę.
- I podczas pogrzebu jego koledzy z pocztu z tym sztandarem go pożegnają - mówi Andrzej Bal.
Obecny przewodniczący związku dodaje też, że na Jana Pasa zawsze można było liczyć. Kiedy był już na emeryturze, wystarczył jeden telefon i przyjeżdżał, by stanąć w obronie pracowników.
Jan Pas był też zawodnik Wisłoki Dębica, kiedy biało-zieloni grali jeszcze w II lidze. Jak mówi jego kolega Jan Kasowicz przeszedł tam z MKS-u, gdzie razem grali w piłkę, kiedy byli uczniami Technikum Mechanicznego w Dębicy.
- Pochodził z Wielopola, był człowiekiem przeuczciwym, spokojnym i ambitnym. Zawsze starał się służyć innym pomocą - stwierdza Jan Kasowicz.
Do końca też pozostał kibicem Wisłoki i często był widywany na trybunach stadionu przy ul. Parkowej.
Pochowany zostanie w piątek 9 czerwca o godz. 16:30 na cmentarzu przy ul. Wielopolskiej w Dębicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie napewno nie z Wielopola
Nie napewno nie z Wielopola