Wdowa po Krzysztofie Pendereckim zmarła dziś w wieku 78 lat. O jej śmierci poinformował Andrzej Giza ze Stowarzyszenia im. Beethovena.
- Przez ponad 50 lat stała u boku Krzysztofa Pendereckiego, zapewniając kompozytorowi ognisko domowe i warunki do pracy twórczej oraz towarzysząc mu w licznych podróżach, podczas których zawsze angażowała się w rozpowszechnianie kultury polskiej - napisał Andrzej Giza.
Elżbieta Penderecka wielokrotnie gościła w Dębicy wraz z mężem. W czerwcu zeszłego roku, już jako wdowa, wzięła udział w uroczystościach związanych z jubileuszem 50-lecia Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia im. Krzysztofa Pendereckiego. Odsłoniła przy tej okazji tablicę mówiącą o tym, że ZPSM nosi imię jej męża.
W grudniu zeszłego roku miała gościć w Domu Kultury Mors, gdzie podczas Międzynarodowego Festiwalu Dębickie Korzenie – Krzysztof Penderecki in memoriam oraz 6. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Europy Środkowo-Wschodniej Eufonie wykonywane było oratorium Siedem Bram Jerozolimy Krzysztofa Pendereckiego. Już wtedy jednak nie pozwolił jej na to stan zdrowia.
Elżbieta Penderecka, jak twierdzi Andrzej Giza, odeszła nagle. Termin i miejsce pogrzebu nie są jeszcze znane.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze