Ta historia mogłaby posłużyć jako kanwa scenariusza do amerykańskiego filmu. Takiego, w którym miarą sukcesu, jest każda wylana kropla potu, a zdobyty medal dedykuje się zmarłemu trenerowi.
W Szkole Podstawowej w Słotowej uczy się kilkadziesiąt dzieci. W siódmej i ósmej klasie jest łącznie piętnastu chłopców. Żeby stworzyć drużynę siatkarską, nauczycielka wychowania fizycznego Małgorzata Łętek musiała wybrać co drugiego. Bo wiadomo na parkiecie gra sześciu, ale trzeba było jeszcze dwóch na zmiany.
Chłopców przejęła na początku tego roku szkolnego. W poprzednich latach zajęcia miał z nimi jej zmarły przed półtora roku mąż Dawid. Wędrówkę po medal rozpoczęli wygrywając zawody gminne, w których okazali się lepsi od ekip z Łęk Dolnych i Pilzna.
Z każdym kolejnym etapem poprzeczka wędrowała coraz wyżej. Na szczeblu powiatowym trzeba było pokonać bardzo dobre zespoły z Dębicy (SP nr 10), Brzostku, Paszczyny i Róży. Okazało się, że żaden z nich na rywali ze Słotowej recepty nie potrafił znaleźć, a jednego seta urwała im tylko Paszczyna.
Jako zwycięzcy pojechali na zawody rejonowe w Niedźwiadzie Dolnej. Tu wygrali z zespołami z Cmolasu, Mielca i gospodarzami po 2:0. Piękny sen na jawie ósemki chłopców trwał więc nadal. Kolejną jego sceną miał być Tarnobrzeg.
W byłym mieście wojewódzkim rozgrywany był półfinał wojewódzkiego. SP w Słotowej miała zaliczone zwycięstwo z Niedźwiadą Dolną, a na parkiecie znów bez straty seta pokonała ekipy ze Stalowej Woli i Tarnobrzega. To oznaczało awans do najlepszej czwórki na Podkarpaciu.
Rozpędzona machina zatrzymana została dopiero w Sanoku. W meczu decydującym o wejściu do ścisłego finału słotowianie ulegli SP nr 3 w Leżajsku 0:2. Ale nie mieli czasu na opłakiwanie tej porażki, bo czekała ich walka o brązowy medal. Po zwycięstwie 2:1 z SP nr 4 Sanok mogli już uronić łzę, ale tę ze szczęścia.
SP w Słotowej, w której się uczą, nie dysponuje halą sportową. Ma tylko niedużą salę, gdzie zimą odbywają się lekcje wuefu. Pomocną rękę wyciągnęła dyrektorka SP w Strzegocicach, gdzie jeździli na treningi raz, a czasem dwa razy w tygodniu.
Żeby jak najlepiej przygotować się do decydujących spotkań grali sparingi z ekipą OSP Słotowa rywalizująca w Pilźnieńskiej Gminnej Amatorskiej Lidze Piłki Siatkowej. A starsi koledzy wcale im nie odpuszczali, motywując ich w ten sposób do jeszcze cięższej pracy.
- Talent i ciężka praca to były dwa czynniki, dzięki którym mogli odnieść tak wielki sukces - podkreśla Małgorzata Łętek.
Nauczycielka nie ukrywa, że w decydujących momentach patrzyła w stronę nieba, by prosić o wstawiennictwo męża. W końcu to jego chłopcy, to on pracował z nimi przez wiele lat. Teraz to też jego sukces.
A brązowe medale dla SP w Słotowej wywalczyli: Dominik Dubas, Adrian Jałowiec, Olivier Łętek (kapitan drużyny), Tomasz Nowak, Adam Papiernik, Szymon Papiernik, Wiktor Papiernik i Piotr Soprych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo!
Wspaniale!!! Brawo chłopcy!!! Życzę dalszych sukcesów!!!
do aniolka sportu niech sie.zglosza pomoze im hahah
Brawo tera prosze udac sie do aniolka sportu obieca wszystko a moze i wiecej ? a z pomawiania jest juz znana ?
Brawo!
Wspaniale!!! Brawo chłopcy!!! Życzę dalszych sukcesów!!!
do aniolka sportu niech sie.zglosza pomoze im hahah