Reklama

Miasto Ma Głos Koncert. Tak było 20 lat temu (ZDJĘCIA, WIDEO)

To był pierwszy taki koncert w klubie Meduza, podczas którego na scenie wystąpiło osiem zespołów związanych z tzw. dębicką sceną niezależną. Odbył się 21 kwietnia 2006 roku.

Dla tych, którzy nie pamiętają tamtych czasów, przypomnę tylko, że Miasto Ma Głos, był to dębicki serwis kulturalny, który prowadziłem w internecie od 2003 do 2014 roku. Można było w nim znaleźć informacje o bieżących wydarzeniach, ale także historię dębickiej sceny muzycznej. Szczególnie właśnie tej niezależnej, działającej w duchu D.I.Y. Dla naszych młodszych Czytelników może się to wydawać niemożliwe, ale kiedy w 2003 roku zakładałem Miasto Ma Głos, w sieci nie było jeszcze nawet Facebooka. Mark Zuckerberg założył go dopiero 4 lutego 2004 roku i to na początku tylko dla studentów Harvardu. 

Reklama

Nic więc dziwnego, że w tamtym czasie MMG gromadziło wokół siebie całe lokalne środowisko muzyczne, szczególnie to, grające rocka, punk rocka, reggae, czy metal, a w 2006 roku Paweł Szczerbiński, właściciel prężnie działającego wtedy klubu Meduza, zaproponował mi organizację koncertu właśnie takich grup. 

 Wystarczyło hasło rzucone na stronie, by zebrać zespoły i szybkie spotkanie z właścicielem klubu, by dograć szczegóły. Rozbieżność muzyczna była dość duża, bo prócz reggaeowej Palanagery, punk rockowych: Ramonesek, Ortodoxa i Nic Śmiesznego oraz metalowych: Valinora, Illuminandi i Portalu Qwert, zgłosił się również zespół Essence of Sound, który grał covery blues rockowych grup. Ale i dla tego zespołu 21 kwietnia 2006 roku na scenie Meduzy znalazło się miejsce. 

Reklama

Koncert Miasto Ma Głos był ukłonem dla tych, którzy wtedy tworzyli tę lokalną scenę, ale nie tylko. Również dla grup, które działały w Dębicy w latach osiemdziesiątych, czy dziewięćdziesiątych. Zresztą można je było usłyszeć w przerwach między kolejnymi zespołami, a w holu klubu zobaczyć reprodukcje plakatów koncertowych z tamtych lat. 

Spośród zespołów, które wystąpiły wtedy na scenie Meduzy tylko dwa przetrwały do dziś, choć już w zupełnie innym składzie. Tak jest choćby z grupą Ortodox, która powstała mniej więcej w tym samym czasie co serwis Miasto Ma Głos, czyli jesienią 2003 roku i gra właściwie nieprzerwanie do dziś. Z oryginalnego składu pozostał jednak w niej jedynie lider i założyciel Mariusz Uri Uriasz. Do dziś również, jednak dopiero po reaktywacji kilka lat temu, działa Nic Śmiesznego. Z pierwotnego składu pozostało w nim dwóch muzyków: bracia Marcin i Paweł Paśko. 

Reklama

Cover band Essence of Sound szybko przestał istnieć, podobnie jak Ramoneski, w których muzycy Ortodoxa grali utwory grupy The Ramones. Reggaeowa Palanagera, dla której koncert Miasto Ma Głos, był dopiero drugim występem publicznym, cały czas borykała się z problemami kadrowymi. W innym składzie i prezentując dużo mniej surowe brzmienie wystąpiła później w Puurs w Belgii, reprezentując nasze miasto. Jej historia jednak szybko się zakończyła. Podobnie jak industrial metalowego Portalu Qwert, który w kolejnych latach co rusz przekształcał się w coraz to nowsze projekty muzyczne, których trzonem jednak cały czas był jego lider Ariel Kamiński, do dziś zresztą związany z muzyką. 

Reklama

Dla death metalowego Valinoru, który na swoim koncie miał nawet występ na Metalmanii, to również był schyłek działalności. Zespół Illuminandi, który łączył metal z muzyką klasyczną i chrześcijańskim przekazem, a który wystąpił na wielu europejskich festiwalach, przetrwał jeszcze siedem lat. Wtedy właśnie odszedł od niego gitarzysta, wokalista i współzałożyciel Jan Trębacz, z którym w 2008 zorganizowaliśmy druga edycję koncertu Miasto Ma Głos. To jednak już była zupełnie inna historia. 

Reklama

Autorem wszystkich zdjęć jest Wojciech Podobiński. Filmów Mirosław Kalita. 

Przeczytaj również: Podczas Brzmienia bez granic zagrają cztery zespoły

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/04/2026 12:15
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    DragoSwd - niezalogowany 2026-05-09 14:25:11

    Pamiętam jakby to było wczoraj ???? Essence of Sound przestał istnieć bo mieli dziwne nastawienie. Albo grali tylko to co oni chcieli, albo woleli znaleźć "zastępstwo" na koncert niż dać znać że będą grać. Tak czy inaczej podziękowałem za ten czas spędzony z nimi. Niemniej koncert fajny i udany był i wspominam go miło ????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama