Noworoczne koncerty organizowane przez Zespół Państwowych Szkół Muzycznych w Dębicy, mimo 20-letniej historii, nie przestają zaskakiwać.
Podobnie zresztą jak prowadząca je od początku Renata Żabicka.
- Ja pamiętam pierwszy koncert, pamiętam nawet jaką miałam sukienkę. To było 15 kilogramów temu i miałam krótkie, jasne włosy i wykonywaliśmy polkę z kowadłem. Grał na nim perkusista, a potem miał taki duży kufel piwa. Łyk pociągnął perkusista, a potem łyk pan dyrektor Świerk, a potem tak poszła kolejka pierwszym rzędem. Słuchajcie - nikt ani grypy, ani covidu, no nic. Cudownie. Tak muzyka jest po prostu zdrowa i terapeutyczna - wspominała w ostatni piątek.
Pierwsze koncerty noworoczne odbywały się w auli szkoły muzycznej. Z czasem jednak miały coraz szerszą obsadę i muzycy przestali mieścić się na scenie. Wtedy gościny udzielił im Miejski Ośrodek Kultury. Koncerty przez lata odbywały się w sali widowiskowej Domu Kultury Mors, tylko w czasie gdy budynek przechodził przebudowę trzeba było przenieść się do Domu Kultury Kosmos. Jednak ani nauczycielom, ani uczniom szkoły muzycznej nie robiło to większej różnicy, szczególnie, że z noworocznym repertuarem zdarzało im się gościnnie koncertować również w Chotowej, Czarnej, czy Jodłowej.
Obsada wykonawcza podczas koncertów rozrastała się z każdym rokiem. Były dwa chóry, zespoły instrumentalne, dziecięca orkiestra smyczkowa, zespół instrumentów dętych, który w końcu stał się orkiestrą dętą, no i orkiestra symfoniczna. Występowały też zespoły rytmiki. Repertuar bardzo różnorodny - od muzyki klasycznej, przez filmową i rozrywkową.
Dyrygentami przez te lata: Alicja Stasiowska-Piwowar, Ewa Markiewicz, Marta Fortuna, Piotr Rysiewicz, Andrzej Korus, a za pulpitem dyrygenckim przy orkiestrze symfonicznej stawali: Stanisław Świerk, Ewa Trojan, Anastazja Wróblewska, a w tym roku po raz pierwszy Paweł Szczepański.
O tym jak publiczność przyjęła jego debiut najlepiej świadczą brawa, które usłyszał na zakończenie koncertu. Tak zresztą jak i wszyscy muzycy występujący tego wieczoru, czyli:
Poniżej fragmenty występów zespołu perkusyjnego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Publiczne picie browara na koncercie to się nadaje na terapię, terapię uzależnień :D
To była zbiorowa terapia Luzzzuu. Spróbuj może ci się przydać. A piwo było bezalkoholowego
Świetny koncert, super młodzi ludzie i ich muzyczni mentorzy. Można się było pozachwycać :)
Publiczne picie browara na koncercie to się nadaje na terapię, terapię uzależnień :D
To była zbiorowa terapia Luzzzuu. Spróbuj może ci się przydać. A piwo było bezalkoholowego
Świetny koncert, super młodzi ludzie i ich muzyczni mentorzy. Można się było pozachwycać :)