Reklama

Festiwal Dębickie Korzenie rozpoczęty. Joanna Wnuk-Nazarowa gościem honorowym

Joanna Wnuk-Nazarowa, kompozytorka, była minister kultury, przyjaciółka Elżbiety i Krzysztofa Pendereckich była gościem honorowym podczas inauguracji 3. edycji Festiwalu Dębickie Korzenie. Krzysztof Penderecki in memoriam. Kameralny koncert, zatytułowany Kartki z nienapisanego dziennika, odbył się w sobotę w Domu Kultury Śnieżka, przy niemal szczelnie wypełnionej sali.

Był to koncert urodzinowy, bowiem 23 listopada przypada rocznica urodzin Krzysztofa Pendereckiego; w tym roku 91.

Byli melomani, zaproszeni goście, sporo młodzieży, głównie uczniów Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Krzysztofa Pendereckiego, pierwszej na świecie placówki, co podkreślił dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury Dawid Pikor, noszącej imię światowej sławy kompozytora, pochodzącego z Dębicy.

To dlatego festiwal, poświęcony jego pamięci, odbywa się w naszym mieście.

.

Dafo i Jurek Dybał

Wystąpił Kwartet Dafo, dwukrotny laureat Fryderyka, który, jak powiedział prowadzący koncert Jurek Dybał, przez wiele lat przyjaźnił się z profesorem. Tym razem na scenie zabrzmiał kwintet, bo do Dafo dołączył właśnie Jurek Dybał, kontrabasista solowy, prowadzący grupę kontrabasistów Wiener Philharmoniker i Wiener Staatsoper. Jest on kierownikiem artystycznym dębickiego festiwalu.

Reklama

Kwartet Dafo wystąpił w składzie: Justyna Duda-Krane (skrzypce), Danuta Augustyn (skrzypce), Aneta Dumanowska (altówka) i Anna Armatys (wiolonczela).

.

Trzy utwory w dawnym stylu

Na początek wykonano utwory Luigi Boccheriniego i Modlitwę dziewicy Tekli Bądarzewskiej-Baranowskiej. Po nich Trzy utwory w dawnym stylu Krzysztofa Penderckiego, o barokowym brzmieniu.

- Utwór, który za chwilę usłyszymy, Trzy utwory w dawnym stylu, to trzy utwory, ale jedna forma cykliczna. To zestawione trzy kompozycje pochodzące z filmów. Piękna aria, którą zagramy jako drugą część utworu, pochodzi z filmu dokumentalnego, przedstawiającego Wawel. I ta aria była napisana nieco humorystycznie i w pewnej audycji radiowej na głos krytyków, że profesor Penderecki nie jest w stanie napisać jednej prostej, ładnej melodii, pewien redaktor puścił ten utwór mówiąc, że to jest odnaleziona aria Hendla. Redaktor krytykujący zdolność profesora do pisania pięknych melodii, tak zwanych dla ucha, był zachwycony utworem, pytał, gdzie ten utwór poznano. I okazało się, że jest to Penderecki – opowiadał Jurek Dybał.

Reklama

Jak dodał, menuety, zagrane jako zewnętrzne części zestawienia, zostały napisane do Rękopis odnaleziony w Saragossie w reżyserii Wojciecha Hassa.

- Profesor często opowiadał, jak graliśmy tę arię, o tym fikusie, o tym, że cieszy się, że można tę arię próbować grać jak najbardziej w dawnym stylu, jak najbardziej barokowo, żeby wprowadzać publiczność w błąd lub też wprowadzać do utworów nieco bardziej wymagających – powiedział Jurek Dybał.

.

Czy wy wreszcie pójdziecie na tę plażę?

Przed kolejną częścią koncertu, podczas której zabrzmiał utwór Joanny Wnuk-Nazarowej: Quintetto per archi II – Krzysztof Penderecki in memoriam (2023), odbyła się ciekawa rozmowa z kompozytorką, którą przeprowadził Jurek Dybał.

Reklama

Joanna Wnuk-Nazarowa opowiadała o tym, jak po raz pierwszy zetknęła się z Krzysztofem Pendereckim. Było to na krakowskiej wyższej szkole muzycznej, gdy po kilkuletniej przerwie wrócił na uczelnię i rozpisał on egzamin dla studentów, którzy chcieli zostać jego uczniami. I ona do niego przystąpiła.

- Egzamin był trudny, bardzo dziwny taki – wspominała w rozmowie. Została przyjęta do klasy Profesora.

Kilka lat później nawiązała się przyjaźń między nią, a Elżbietą i Krzysztofem Pendereckimi. Jak do tego doszło.

Reklama

- Ja jeździłam do Karwi z moim synem od 1980 roku, co roku na miesiąc i tam spotykałam na plaży Pendereckich, którzy jeździli do Jastrzębiej Góry, ale na plażę przyjeżdżali do Karwi. I do dzisiejszego dnia jeżdżę tam z Elżbietą wdową. (…)

Jak zdradziła, Krzysztof Penderecki właśnie w Jastrzębiej Górze napisał wiele swoich utworów, pisał tam m.in. operę Raj utracony.

- On nas wyrzucał na plażę. O dziesiątej rano my ciągle gadamy po śniadaniu, on wtedy mówił: Jest już dziesiąta, czy wy wreszcie pójdziecie na tę plażę? On na plażę nie szedł, tylko siedział i pisał, potem pani Aneta, ich gospodyni, samochodem jechała po niego, przyjeżdżał na 1,5 godziny na plażę, to mu wystarczało. Nogi zamoczył, posiedział chwilę na leżaku i wracał znowu pisać. A wieczorem to interesowało go tylko, gdzie pójdziemy na kolację, bo był wielkim smakoszem i zawsze wytropił, gdzie tam w okolicy na tych Kaszubach jest jakaś nowa gospoda, czy restauracja elegancka, czy taka bardziej wiejska, z jakimiś ciekawymi potrawami, bo sztuka kulinarna go interesowała absolutnie – wspominała Joanna Wnuk-Nazarowa.

Reklama

.

Nostalgia po utracie

Jurek Dybał był ciekaw, co usłyszymy w dziele Joanny Wnuk-Nazarowej, dedykowanym Pendereckiemu. Więcej tej przyjaźni czy tego stosunku: uczennica-mistrz?

- Na pewno nie usłyszymy nic, co ma wspólnego z warsztatem samego Pendereckiego. On był świetnym pedagogiem dlatego, że nic nie kazał, nie kazał pisać w jakimś określonym stylu, jakimś określonym warsztatem, a już na pewno nie kazał naśladować siebie samego. (…) On był wspaniałym pedagogiem, bo on nie zmuszał do niczego, on otwierał, inspirował, mówił, a może poszukasz w jakimś takim kierunku. Jak się przynosiło coś, to mówił: O świetnie, to jest twoje, to pisz tak. Zupełnie inaczej niż on i aprobował to wszystko – powiedziała kompozytorka.

Reklama

Jak wyjaśniła pierwszy utwór na kwintet, dedykowany był na 85. urodziny Krzysztofa Pendereckiego. Niestety, on sam już go nie słyszał, bo go nie wykonano przed jego śmiercią.

- Natomiast drugi kwintet smyczkowy (…) jest smutny raczej, bo to już jest nostalgia po utracie Profesora – powiedziała Joanna Wnuk-Nazarowa.

.

Temat, który w Dębicy grał ojciec Mistrza

Przed finałową częścią zabrzmiał głos samego Krzysztofa Pendereckiego. Jak wyjaśnił Jurek Dybał, na filmie wideo profesor Penderecki sam mówi o inspiracji Kartek z nienapisanego dziennika i dlaczego powstał utwór.

Reklama

Geneza jest taka, że mój ojciec był adwokatem, ale również grał na skrzypcach, i to dosyć intensywnie, bo codziennie jak przychodził z pracy brał do ręki instrument i grał. Grał właśnie melodie takie niezwykłe dla mnie, pamiętam, dlatego, że ojciec się wychowywał na Pokuciu, koło Zaleszczyk. Grał różne takie melodie ludowe między innymi i miał taką jedną obsesyjną melodię, którą zawsze jak brał skrzypce to grał na początku. Ja sobie przypomniałem o tej melodii i pisząc trzeci kwartet smyczkowy na końcu pojawia się ten temat, który, może to jest ojca temat, może to jest ludowy jakiś temat, nie wiem, ale w każdym razie on jakoś związał się z tym utworem i sobie teraz nie wyobrażam tego kwartetu bez tego tematu – mówił Krzysztof Penderecki we fragmencie filmu.

Mówił o kwartecie, ale jak dodał, dopisał nuty na kontrabas, i traktował to jako dopełnienie całości. Dlatego i w Dębicy zabrzmiał kwintet.

Reklama

.

Koncert galowy 8 grudnia

W ramach 3. Międzynarodowego Festiwalu Dębickie Korzenie. Krzysztof Penderecki in memoriam, jeszcze dzisiaj w koście św. Ducha odbędzie się Koncert Cecyliański (godz. 17:00) zaś 8 grudnia Koncert Galowy -, Siedem bram Jerozolimy – VII Symfonia, na pięciu solistów, narratora, trzy chóry mieszane i orkiestrę. Koncert ten wpisuje się także w 6. edycję Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Europy Środkowo-Wschodniej Eufonie, organizowanego przez Narodowe Centrum Kultury.

Patronat honorowy nad Festiwalem Dębickie Korzenie objęli Elżbieta Penderecka oraz Marszałek Województwa Podkarpackiego. Organizatorami są: Miasto Dębica oraz Miejski Ośrodek Kultury w Dębicy. Patronat medialny pełnią między innymi tygodnik Obserwator Lokalny i portal debica24.eu.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/11/2024 10:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama