Prawdopodobnie już w kwietniu w siedzibie Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Dębicy rozpoczną się prace związane z dostosowaniem do obowiązujących przepisów przeciwpożarowych.
Do tej pory stan przeciwpożarowy budynku, wzniesionego pod koniec lat siedemdziesiątych, mimo wielu remontów i modernizacji, pozostawiał wiele do życzenia. Teraz ma się to zmienić dzięki prawie milionowej dotacji, którą na ten cel udało się zdobyć miastu. I choć prace, jak zapowiada Konrad Makowiecki, dyrektor MOSiR, prowadzone będą etapami, to niewątpliwie wpłyną na prowadzoną tam działalność sportową.
W tej chwili przetarg na modernizacją Domu Sportu czeka jeszcze na rozstrzygnięcie. Jeśli jednak znajdzie się wykonawca, to prace będzie mógł rozpocząć około 20 kwietnia. A to dlatego, że tuż przed tą datą na hali MOSiR odbywać się będą Mistrzostwa Polski Juniorek w Piłce Siatkowej i wcześniej nie będzie to możliwe.
- Z tego co wiem to wykonawca na przeprowadzenie prac będzie miała około 7 miesięcy, więc mam nadzieję, że jesienią Dom Sportu będzie już normalnie funkcjonował - mówi Konrad Makowiecki.
To zresztą najlepszy czas na wykonywanie tam jakichkolwiek prac. W sezonie zimowym i wiosennym sale wykorzystywane są praktycznie co do minuty więc ekipy remontowe skutecznie zaburzyłyby funkcjonowanie dębickich klubów, jak i korzystających z obiektu amatorów sportu.
A co zmieni się w budynku przy ul. Sportowej? Najbardziej widoczną zmianą będzie na pewno usunięcie drewnianych ławek dla publiczności na trybunie głównej hali i zastąpienie ich plastikowymi, składanymi krzesełkami.
Wymieniona zostanie cała instalacja przeciwpożarowa, zamontowane oświetlenie awaryjne i instalacja oddymiania. Budynek zyska też nową instalację hydrantową, a stalowe elementy konstrukcyjne zabezpieczenie ogniowe. W ramach prac zaplanowane są rozbiórki, wyburzenia i demontaże. A to dlatego, że wymieniona zostanie część okien i drzwi.
- Pozbędziemy się też elementów tej, że tak powiem, zabytkowej boazerii ze ścian - uśmiecha się dyrektor, który zdaje sobie sprawę nie tylko z tego, że wszystkie te prace będą uciążliwe dla użytkowników, ale też z tego, że są niezbędne.
Zapowiada jednocześnie, że prowadzone one będą etapami, od góry budynku, aby w jak najmniejszym stopniu wpływać na pracę w nim.
- Nie możemy zapominać, że prócz głównej hali mamy jeszcze salę baletową, na której na co dzień trenuje Akademia Tańca Soul Dance i salę 112, na której również prowadzone będą prace - mówi.
Gdy pytam o inne remonty tego miejsca, niezwiązane z projektem na który miasto zdobyło dofinansowanie, wspomina m.in. o szatni, o której remont jeszcze w grudniu upominał się w tym miejscu radny Grzegorz Rusinowski. W grudniu też Konrad Makowiecki deklarował, że z tym problemem MOSiR poradzi sobie bez zewnętrznego wsparcia i wykona to własnym sumptem.
- Rozgrywki się zakończyły, mam teraz do dyspozycji większą liczbę pracowników i takie drobne remonty robimy we własnym zakresie – mówił wtedy.
I tak właśnie się stało. Pomieszczenia zostały już odmalowane i obecnie trwa tam układanie płytek. Dyrektor twierdzi, że dzięki temu stan części szatni określić może jako bardzo dobry, a część dobry.
O ile jednak wewnątrz Dom Sportu się zmienia, o tyle na zmianę jego zewnętrznego wyglądu przyjdzie nam jeszcze poczekać. Konrad Makowiecki tłumaczy, że potrzeb w dębickim sporcie jest tak wiele, nie tylko w na Sportowej, ale również na pozostałych obiektach, że zewnętrzna estetyka Domu Sportu nie jest nawet w ich czołówce. Podobnie z dziurawym parkingiem przez siedzibą MOSiR, który obecnie chluby mu nie przynosi. W tym przypadku problem jednak nie polega tylko na braku pieniędzy na jego remont, ale również w prawie własności. W części bowiem należy on do miasta, a w części do prywatnych właścicieli.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze