Zaczynał od Bacha. Rzucał wszystko, co złe, a nade wszystko lubił wracać tam, gdzie już był. Mowa oczywiście o Zbigniewie Wodeckim, który dziś obchodziłby swoje 72. urodziny.
Wodecki jako tako z naszym miastem związany nie był. Nierozerwalnie łączył swoje życie z oddalonym o 120 km Krakowem. Mało kto jednak wie, że artysta w Dębicy wystąpił. Był jednym z gości specjalnych grupy Jazz Band Ball Orchestra podczas ich koncertu w ramach United Europe Jazz Festiwal, który — nomen omen — chyba zmarł śmiercią naturalną... Wydarzenie odbyło się w Domu Kultury „Mors” w 2012 roku. Niektórzy twierdzą, że Wodecki był jedynie przejazdem — "wpadł" na scenę, zagrał solo na trąbce i pojechał dalej...
To nie jedyny związek artystyczny Wodeckiego z Dębicą. Rok temu bowiem dębiccy artyści oddali mu hołd. Okazją do tego było dotowane przez Ministerstwo Kultury Dziedzictwa Narodowego i Sportu widowisko muzyczne "Podkarpackie sięga po Największych! “Lubię wracać…” czyli piosenki Zbigniewa Wodeckiego". Wydarzenie współtworzyli między innymi znany ogólnopolskiej publiczności dębiczanin Bartek Prucnal czy związany z Zespołem Państwowych Szkół Muzycznych w Dębicy mgr sztuki Piotr Rysiewicz. Kierownictwo muzyczne nad wydarzeniem sprawował pochodzący z naszego miasta Krzysztof Prucnal. Swoją obecnością zaszczycili włodarze Powiatu Dębickiego: Pan Starosta Piotr Chęciek oraz jego zastępca Pan Adam Pieniążek. Chyba się podobało...
Warto wspomnieć, że w tym roku muzycy z Dębicy oddadzą hołd kolejnemu wielkiemu artyście sceny polskiej. Utwory Romualda Lipki — bo ten będzie bohaterem kolejnego widowiska muzycznego z serii "Podkarpackie sięga po Największych!" — w między innymi w ich wykonaniu rozbrzmieją w Domu Kultury w Przecławiu już 29. maja i 5. czerwca.
Nie wiem, czy Wodecki wróciłby do Dębicy. Jedno jest pewne. Dębica pamięta o Wodeckim. I będzie nadal pamiętać o muzykach, których nie ma już wśród nas.
Na zdjęciu: obraz autorstwa Joanny Halik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze