Coraz większa liczba miłośników szybkiej, sportowej jazdy zakłada w swoich samochodach bieżnikowane, posiadające homologację drogową opony typu slick. Czy takie rozwiązanie to dobry pomysł, szczególnie patrząc przez pryzmat stanu nawierzchni polskich dróg?
Opony typu slick to ogumienie zarezerwowane głównie dla sportów motorowych, charakteryzujące się zupełnie gładką lub jedynie delikatną rzeźbą bieżnika. Nie ma innych tego typu modeli opon, które mogłyby się poszczycić tak niewielkim oporem toczenia. Slicki stosowane są nie tylko w wyścigach samochodowych oraz motocyklowych, ale również w kolarstwie torowym oraz szosowym zwłaszcza na suchych i gładkich powierzchniach, zapewniając na nich doskonałą przyczepność.
Opony typu slick są w stanie przenosić siły nawet o 80 proc. większe niż standardowe opony, co z kolei pozwala znacznie skrócić drogę hamowania. Tego typu ogumienie zupełnie nie jest przystosowane do jazdy po mokrej nawierzchni, ponieważ z racji charakterystyki bieżnika, nie jest w stanie skutecznie odprowadzić wody spod opony, a tym samym zwiększa ryzyko wystąpienia tzw. zjawiska hydroplaningu (aquaplanacja). Niestety, nie jest to tanie rozwiązanie. Aby poczuć sportowe możliwości slicka, amator szybkiej jazdy musi wyłożyć ze swojej kieszeni od 800 do nawet 2000 zł za sztukę.
Tych, których nie stać na profesjonalne slicki, często sięgają po popularną alternatywę drogową, a mianowicie opony typu semi-slick, które posiadają homologację drogową E20 i zostały dopuszczone do publicznego ruchu drogowego. Ten model ogumienia to nic innego, jak slicki tylko że z rowkami. Ich przyczepność jest niższa niż w przypadku typowych slicków, jednak dzięki rowkom są w stanie odprowadzać wodę spod opon i zminimalizować ryzyko aquaplaningu. Wśród najbardziej popularnych opon semi-slick kupowanych obecnie przez kierowców można wymienić m.in. modele: Michelin Pilot Sport Cup, Toyo Proxes R888, Federal 595 RS-R, Pirelli P Zero Corsa, Hankook R-S3 Z222 czy też Yokohama A032R-H – podpowiada ekspert sklepu z oponami iParts.pl.
Jazda na slickach po suchej nawierzchni, z uwagi na bardzo niski opór toczenia oraz dużą przyczepność, powinna zapewniać bardzo dobrą trakcję, szczególnie podczas pokonywania zakrętów, a także minimalną drogę hamowania. Trzeba jednak pamiętać, że tego typu opony muszą być rozgrzane, aby w pełni spełniały wszystkie swoje funkcje. Podczas codziennej drogowej jazdy, szczególnie w warunkach miejskich, trudno będzie uzyskać odpowiednią temperaturę ogumienia, a nie daj Boże, gdy spadnie deszcz. Wówczas lepiej zjechać w bezpieczne miejsce i zrezygnować z dalszej jazdy. Opony typu slick to świetne rozwiązanie, jednak chyba wyłącznie do jazdy po zamkniętym torze.
Opony semi-slick nie pozwalają na szybkie wchodzenie w zakręty w takim stopniu, jak slicki, a i trzymanie boczne nie raz pozostawia dużo do życzenia. Również podczas opadów deszczu tego typu ogumienie średnio nadaje się do normalnej jazdy drogowej, mimo posiadania rowków oprowadzających wodę. Zazwyczaj bardzo łatwo traci przyczepność i wprowadza samochód w poślizg. Pamiętajmy, że to nadal w pół profesjonalna opona sportowa, której parametry można w pełni wykorzystać np. w wyścigach na ćwierć mili.
Artykuł sponsorowany