- Podpisałem już dokument wzywający wykonawcę do usunięcia usterek - mówi burmistrz Mateusz Kutrzeba. Chodzi o boisko Orlik w Parku Jordanowskim, które kilka tygodni temu przeszło gruntowną modernizację. Pomimo zapowiedzi otwarcia obiektu we wrześniu ten pozostał zamknięty i nie wiadomo, kiedy zostanie oddany do użytku.
Przetarg na modernizację boiska został ogłoszony w pierwszej połowie tego roku. W kwietniu miasto poinformowało na swojej stronie o podpisaniu umowy na realizację zadania. Zwycięzcą przetargu okazała się dębicka firma Grześki.
- Dzięki inwestycji dofinansowanej ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki, już we wrześniu mieszkańcy będą mogli korzystać z nowoczesnego i funkcjonalnego obiektu sportowego - informował w kwietniu Urząd Miejski w Dębicy.
W ramach inwestycji przewidziane zostały m.in.: demontaż starej i wykonanie nowej nawierzchni ze sztucznej trawy, wymiana podbudowy boiska, montaż nowoczesnego oświetlenia LED w sześciu punktach oraz dostawa i montaż dwóch nowych bramek piłkarskich. Roboty według zapowiedzi miały potrwać pięć miesięcy, a obiekt miał zostać oddany do użytku 16 września. Całkowity koszt inwestycji wyniósł ponad 547 tys. zł brutto, z czego 204 tys. zł to pieniądze pozyskane z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej w ramach programu modernizacji kompleksów sportowych Moje boisko – Orlik 2012, realizowanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki.
Tuż po podpisaniu umowy wykonawca natychmiast przystąpił do robót, a mieszkańcy odwiedzający Park Jordanowski mogli na bieżąco śledzić postępy. Prace szły bez zakłóceń. Minęło kilka miesięcy, maszyny wyjechały z placu budowy, ale boisko nadal było zamknięte, co niepokoiło naszych Czytelników.
– Wiadomo kiedy boisko zostanie uruchomione? Tam nic już się nie dzieje, a dzieci dalej nie mogą wchodzić – pytała nas w październiku jedna z Czytelniczek.

Podkreślała wtedy, że to ostatni moment, by jej dziecko i jego koledzy mogli w tym roku pograć w tamtym miejscu w piłkę, bo potem przyjdą mrozy i trzeba będzie czekać do wiosny. Niedługo po tej rozmowie do naszej redakcji dotarła informacja, że obiekt jest nadal zamknięty, gdyż problemem jest sztuczna nawierzchnia, którą wykonawca zamontował na boisku. Firma realizująca zadanie – według naszego rozmówcy – położyła nie taką, jaka była wykazana w dokumentacji.
– Wykonawca uważa, że ta, którą położył była oznaczona zgodnie z tym, co znajdowało się w dokumentacji i że taką kupił u jednej z firm – wyjaśniał w październiku całą sytuację burmistrz Mateusz Kutrzeba.
Tyle tylko, że miejscy urzędnicy po jej rozłożeniu stwierdzili, że jest to inny gatunek, niż miał być zastosowany. W ocenie burmistrza Kutrzeby użyty przez wykonawcę materiał jest gorszej jakości. I tak powstał spór na linii miasto - wykonawca. A jak powstał spór, to w jakiś sposób należało go rozstrzygnąć. Urzędnicy pobrali próbki sztucznej nawierzchni, które zostały przekazane do ekspertyzy. Burmistrz pytany w październiku o to, co jeśli okaże się, że racja jest po stronie firmy Grześki powiedział krótko: kupię flaszkę i przeproszę.
Okazuje się jednak, że takiej konieczności nie będzie, co w ogóle nie cieszy włodarza Dębicy. Kutrzeba nie ukrywa, że wolałby, aby racja była jednak po stronie wykonawcy. Ale nie jest. W tym przypadku rację miało miasto. Wyniki ekspertyzy nie pozostawiają złudzeń: sztuczna trawa jest inna niż ta, którą firma Grześki miała położyć. Nie jest to zresztą jedyny problem. Okazało się również, że wykonawca niewłaściwie wykonał podbudowę boiska oraz kilka innych rzeczy. Mateusz Kutrzeba poinformował wczoraj, że podpisał już dokument wzywający wykonawcę do usunięcia usterek.
Prezes firmy Grzegorz Kastoris-Sudoł w rozmowie z nami wyjaśnia, że o tym, że wyniki ekspertyzy przyszły wie, ale nie miał jeszcze okazji się z nimi zapoznać. Dodaje, że ma na to siedem dni.
Zapytałem go również o jeszcze jedną kwestię, która pojawiła się w ostatnich dniach. Mianowicie chodzi o starą sztuczną trawę, która została usunięta z Parku Jordanowskiego. Ta według naszego rozmówcy miała zostać wywieziona na ul. Polną i jest składowana na działce należącej do właściciela firmy Grześki.
- A przecież zgodnie z dokumentacją przetargową powinna być zutylizowana, firma za to pieniądze wzięła - mówi nasz Czytelnik.
Grzegorz Kastoris-Sudoł zapewnia, że mamy złe informacje, a stara nawierzchnia nie została wywieziona na Polną. Podkreśla, że została ona zutylizowana. Ale czy na pewno? Okazuje się bowiem, że na działce przy Polnej faktycznie trawy nie ma, bo nasz rozmówca pomylił ulice, o czym poinformował nas z kolei komendant Straży Miejskiej w Dębicy Sylwester Bieszczad. To on wyjaśnił, że chodzi o jedną z działek na os. Kępa.
- Były tam przeprowadzone kontrole. My je robiliśmy i Wydział Ochrony Środowiska. Są tam składowane odpady komunalne, przede wszystkim budowlane - mówi Sylwester Bieszczad.
Dopytywany o to, czy znajduje się tam również sztuczna nawierzchnia z Parku Jordanowskiego komendant wyjaśnia, że tak. Dodaje, że sprawa wygląda na bardzo poważną, dlatego o sytuacji poinformowany został Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Niewykluczone także, że o składowisku odpadów poinformowana będzie również policja.
A co dalej z boiskiem? Mateusz Kutrzeba podkreśla, że dopóki usterki nie zostaną usunięte, to on obiektu otworzyć nie może. Inwestycja do tej pory nie została odebrana ani przez inspektora nadzoru, ani też przez miasto. Jeśli firma Grześki zgodzi się z ustaleniami Urzędu Miasta oraz na wykonanie poprawek, to boisko uruchomione zostanie nie wcześniej, jak wiosną, a może i na początku lata. Jeśli wykonawca nie uzna racji miasta, to sprawa trafi do sądu, w którym utknąć może nawet na kilka najbliższych lat. A to nie oznacza niczego dobrego dla użytkowników obiektu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Znowu to samo a co z halą sportową przy samym ratuszu ul. Kościuszki dumnie wywieszone kwoty na remont a hala nie nadająca się do gry w piłkę bo ocieplenie od środka komedia remont a tynki na zewnątrz sypią się a odpowiedzialność zerowa ludzie żyją którzy podpisywali odbiór tego bubla
Trawę właśnie w panice ładują i wyworzą z osiedla kępa
Polecam oglądnąć równiez apartamenty w pustkprzed na osiedlu przed cmentarzem. Cud deweloperki
Dokładnie ten sam wykonawca
Znowu to samo a co z halą sportową przy samym ratuszu ul. Kościuszki dumnie wywieszone kwoty na remont a hala nie nadająca się do gry w piłkę bo ocieplenie od środka komedia remont a tynki na zewnątrz sypią się a odpowiedzialność zerowa ludzie żyją którzy podpisywali odbiór tego bubla
Trawę właśnie w panice ładują i wyworzą z osiedla kępa
Polecam oglądnąć równiez apartamenty w pustkprzed na osiedlu przed cmentarzem. Cud deweloperki