Przedwojenne cegły odzyskane z ruin
Jak poradzić sobie ze stosami gruzów, w jakie zamieniła się w 85 procentach powojenna Warszawa? Było ich, jak obliczyli fachowcy, około 22 milionów metrów sześciennych. Ich wywiezienie z miasta trwałoby całymi dekadami. Ale skoro nie można ich wywieźć, to trzeba było opracować koncepcję ich zagospodarowania. I tak się też stało…
W Biurze Odbudowy Stolicy zrozumiano, że gruzu nie da się pozbyć i będzie trzeba zagospodarować go na miejscu. Gruz potraktowano jako źródło surowców, takich jak cegła, żelazo, kruszywo do odbudowy. Nie działały cegielnie, tartaki, fabryki. Nie było materiałów, z których można budować. Gruz stał się alternatywnym źródłem materiałów budowlanych.
Korzystając z doświadczeń radzieckich i niemieckich opracowano własną koncepcję produkcji gruzobetonu. Budowano z niego nowe osiedla, obiekty użyteczności publicznej, ministerstwa itp. Budowano także z cegieł odzyskiwanych z rozbiórki ruin budynków.
Na wystawie można obejrzeć wiele zdjęć obrazujących powszechny udział społeczeństwa Warszawy w odbudowie miasta. Brygady kobiece, mężczyźni, młodzi ludzie. Wielu przyjechało z różnych stron kraju z nadzieją na nowe życie. Na razie czekała na nich bardzo ciężka praca. Bez roboczych strojów, bez rękawic ochronnych, z lichym wyżywieniem i bardzo słabym wynagrodzeniem, które najczęściej było zastępowane kartkami żywnościowymi.
„Zgruzowstanie Warszawy 1945 - 1949” nosi tytuł tej pasjonującej wystawy w Muzeum Warszawy na Rynku Starego Miasta. Tytuł zaczerpnięty został z wiersza Władysława Broniewskiego z tomu Nadzieja.
Dla mnie wystawa ma dodatkowy, bardzo osobisty, wymiar. Mój Ojciec, jako bardzo młody człowiek, uczestniczył w oczyszczaniu Warszawy z gruzu i potem jej odbudowie. Przypłacił to zresztą poważną chorobą. Do końca życia mieszkał w Warszawie ciesząc się piękniejącym z roku na rok miastem.
Wystawę można obejrzeć do 3 września.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze