Reklama

Za co kochają (symetryści) prezydenta Dudę

11/09/2023 17:29

Trzy małpy z daleka od zła

Prezentowany przeze mnie fragment książki Mariusza Janickiego i Wiesława Władyki (obaj są publicystami tygodnika „Polityka”) pt. „Symetryści. Jak się pomaga autokratycznej władzy” wzbudził spore zainteresowanie Czytelników tego bloga. Pozwolę sobie zatem na kolejny fragment. Tym razem dotyczy on stosunku symetrystów, i nie tylko, do prezydenta Andrzeja Dudy.

- Ogólnie biorąc prezydent Duda oddał PiS nieocenione usługi, za które Kaczyński nigdy nie będzie mu się w stanie odwdzięczyć (i chyba nie ma takiego zamiaru). Ocieplał swoją dawną partię, zamazywał granicę między demokracją i autokracją, łagodził krytykę obozu władzy, upraszczał politykę do poziomu, jaki odpowiadał wielu dziennikarzom, ale też wyborcom. Duda, ze swoją mimiką, stylem zachowania, głośnymi, patetycznymi przemówieniami wkroczył w jakąś dziwną przestrzeń: memiczną, swojską, przaśną, ale postrzeganą przez dużą część publiczności sympatycznie. Dla niej stanął gdzieś na pograniczu sił światła i ciemności, był oddzielony od „złego PiS”, choć nie było i nie ma do tego istotnego powodu. Bez niego na pewno PiS byłby postrzegany znacznie gorzej i miałby większe wyborcze kłopoty, więc z punktu widzenia demokratycznych zasad Duda przyczynił się do znaczących strat. Ale raczej nie w oczach symetrystów, dla nich jest tym, kim był kiedyś – nową, wesołą twarzą prawicy z Dudabusa. Ta sympatia już nie zniknie, jest jakimś pokracznym przeżyciem pokoleniowym. Ale PiS w 2025 (kończy się druga, ostatnia wg. Konstytucji kadencja Dudy – dopisek aj.) musi wymyśleć na jego miejsce kogoś podobnego, znowu wstrzelić się w potrzeby tych, którzy mają „dość wojny polsko-polskiej i chcą spokojnie żyć”. Może nie będzie to takie trudne, bo symetrystów, jak się okazuje, nietrudno zachwycić. Trzeba zacząć od baloników i konfetti.

Reklama

Ponownie zachęcam do kupienia książki. Lektura niezwykle interesująca, przed wyborami bardzo ważna.

Warto jeszcze wytłumaczyć okładkowe trzy małpy: pierwsza nie chce patrzeć na zło, druga nie chce słyszeć o nim, trzecia nie chce się wypowiadać – to przysłowie japońskie.

Andrzej Janiec

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Krytyk - niezalogowany 2023-09-11 23:52:21

    Ja polecam inną lekturę przed wyborami; Niebezpieczne związki Donalda Tuska. Książka, odsłaniająca kulisy dochodzenia do władzy Donalda Tuska i jego środowiska. Peniędzy przemycanych w tamtych czasach z bogatszego zachodu, dorabiania się pozycji i pieniędzy kosztem innych ludzi, niejasnych kontaktów ww. bohatera z niemieckim wywiadem STASI, BND czy rosyjskich oligarchow, znikające teczki itd itp. Spotkania w Warszawskim Mariottcie, przemieszczanie się w nim i spotykanie różnych środowisk na pograniczu polityki, mafii, gangsterow, środowisk biznesmenów i współczesnych decydentów. Książkę czytało się jak dobry thriller polityczny. Szkoda tylko, że przedstawiona w niej historia ma solidne poparcie w faktach i że wydarzyła się naprawdę. Wiedziałem, że po transformacji cała ta prywatyzacja była jednym wielkim przekrętem, ale przeraża skala tego przekrętu. Wyprzedawano co tylko się dało. Ta lektura tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że kiedy stał na czele rządu, to dobro kraju wcale nie było dla niego priorytetem... Powiązania jego i pana Grasia z niemieckim wywiadem tłumaczą sporo podjętych przez tamten rząd decyzji, ale dlaczego tacy ludzie zostali wybrani, żeby rządzić krajem? A co gorsze, ma ON nadal bardzo wielu zwolennikow w kraju chetnych na niego glosowac. Książkę polecam każdemu, otwiera oczy na wiele wydawać by się mogło zagadkowych spraw a podczas czytania niejednokrotnie włos się jeży na głowie... Mocna pozycja, która mówi co nie co o świecie w którym żyjemy ale o którym mało jednak wiemy...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama