Tutaj powietrze powinno być czyste
Niedziela w Latoszynie Zdroju. Godziny wczesne popołudniowe. Piękna pogoda, choć chłodno. To jednak nie jest problem. Wystarczy cieplejsze ubranie.
Trudno jednak rozkoszować się pięknymi okolicznościami przyrody, gdy w powietrzu niesie się smród z komina pobliskiego domu. Pora gotowania obiadu, tylko co nas to obchodzi? W Zdroju powietrze powinno być czyste.
Kłopot w tym, że nie można zmusić gospodarzy okolicznych domów, aby w swoich piecach palili odpowiednim opałem. Na włodarzach gminy spoczywa jednak obowiązek stworzenia takich zachęt a jednocześnie takich kar, aby opłacało się posiadanie ekologicznego ogrzewania i nie opłacało zatruwanie powietrza.
Posiadanie statusu uzdrowiska do czegoś Latoszyn Zdrój zobowiązuje.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
stosują się do zalecenia prezesa Polski , który pozwolił palić w piecach czymkolwiek...
W którym kościele dzwonili tylko nie wiadomo w którym. Autor raczej nie zgłębił tematu dymienia , wręcz nawet go nie "liznął". Powtarza jak papuga zasłyszane poglądy. Dlaczego? To nie opał dymi. Nie trzeba zmieniać opału. Trzeba zmienić palacza albo nauczyć go techniki palenia posiadanym opałem w posiadanym piecu, a autor tegoż artykułu nawet nie zauważy i nie poczuje że w sąsiednim domu pali się w kotle.Śmierdzi bo palacz nie potrafi lub nie chce prawidłowo używać posiadanego kotła. Gdyby dymienie zależało od rodzaju opału, to wokół elektrowni węglowych nie dało by się oddychać. Oni palą miałem, zmielonym węglem i nie dymią. Przyłóż się chłopie , bo nie błysnąłeś wiedzą.
Ty profesor a z liscia bys nie chciał?
Takie słowa do Pana Redaktora...wstyd! Pan redaktor słynie przecież z dociekliwości i braku uprzedzeń ...
Czytelnik jest zapewne zwolennikiem teorii ojca miłościwie nam panującego prezydenta na temat smogu. On w smog krakowski wdychał i żyje.
Oponę też można spalić stosując odpowiednią "technikę" palenia, żeby było zdrowo? A swoją drogą nazywanie tego miejsca "zdrojem" to jest jakaś kpina. Trzeba byłoby najpierw te wszystkie przepiękne okoliczne domostwa przenieść chociaż z 10 kilometrów od zdroju, a teren wokół zalesić.
Do czytelnika. Napisałeś pewnie fachowo. Tylko co z tego. Smród jest i pewnie będzie, bo kto zainteresowanego ma nauczyć. A to przecież Zdrój więc redaktor stwierdził fakt.
Jakie znaczenie ma dla ludzi odwiedzających Latoszyn czy palacz umie palić czy też nie umie? Autor tego artykułu nie mądrzył się na temat palenia w piecu. Jemu śmierdziało powietrze zatruwane przez dym z kominów. Zresztą jest to problem wielu uzdrowisk, nawet tych, gdzie sanatoria mają DZIECI. Coś mi się zdaje, że krytyczne uwagi do artykułu wynikaja z tego, że ktoś nie lubi autora. Bo jeśli chodzi o powietrze w Latoszynie, to ono naprawdę śmierdzi!
Najbardziej ekologiczne są teraz czołgi.
Kraków przestał palić, a i tak ma smog, bo palą okoliczne gminy. Tu trzeba zmian na większym obszarze, niż tylko jedna gmina. Jeżeli Pan tego nie wie, to po co pisać takie rzeczy i się ośmieszać publicznie?
Nawet najlepszy opał lub kocioł nie pomoże gdy palacz nie ma pojęcia o fizyko chemicznych procesach spalania, łopatologicznie to jak z komina leci dym to proces trzeba zmienić, dlatego zakaz palenia paliwem stałym jest rozwiązaniem, w domowych kotłach nie ma się palacza ns etacie a automatyzacja koła nie zawsze pomoże, większość wrzuca opał wentylator i idzie na kanapę przed TV, wokół wędzarnia, efektywność spalania tragiczna...dlatego małopom lepiej zabrać brzytwę i zakazać węgla i paliwa stałego, bo mamy zabyt type i egoistyczne społeczeństwo....jest jeszcze edukacja ale jak przespało się pirolize lub było w szkole tipsiar lub skreatczy śrubek to już za późno.
technika palenia ok., ale elektrownie posiadają wysokie kominy i nie ma to związku z zanieczyszczeniem powietrza wokół niej. radze czytelnikowi poczytać.
Panie Andrzeju, artykuł słuszny. Jak zdrój to zdrój a nie filozofowanie jak zawsze u nas.
Jaki to Zdrój? Wokół dom przy domu, a zabudowa Zdrojowa w takim dołku. Śmiechu warte. Trzeba było w tych lasach na Połomii "szukać" źródeł. Przynajmniej tych dymów z kominów nie byłoby widać.
Wyłączyć ogrzewanie wszędzie natychmiast. Będzie dobrze.
Prawidłowe spalanie eliminuje bardzo dużą ilość dymu i zwiększa ilość ciepła. Wydaje mi się żę gdyby tłumaczyć ludziom że jeżeli będą prawidłowo palić to będą oszczędzać może i to by coś dało. Drugą kwestią jest jakość opału. Mokre drzewo nie daje tyle ciepła co suche. Już samo kupowanie drewna w zimie i przetrzymanie przez lato bardzo je wysusza. Ludzie natomiast pomijają proces suszenia i od razu do pieca. Gdyby stosowali suchy opał + prawidłowe spalanie = 30-40% oszczędności na opale oraz 70-80% mniej zanieczyszczeń. Ale kto bogatemu zabroni...
Jakie miasto taki zdrój :(
stosują się do zalecenia prezesa Polski , który pozwolił palić w piecach czymkolwiek...
W którym kościele dzwonili tylko nie wiadomo w którym. Autor raczej nie zgłębił tematu dymienia , wręcz nawet go nie "liznął". Powtarza jak papuga zasłyszane poglądy. Dlaczego? To nie opał dymi. Nie trzeba zmieniać opału. Trzeba zmienić palacza albo nauczyć go techniki palenia posiadanym opałem w posiadanym piecu, a autor tegoż artykułu nawet nie zauważy i nie poczuje że w sąsiednim domu pali się w kotle.Śmierdzi bo palacz nie potrafi lub nie chce prawidłowo używać posiadanego kotła. Gdyby dymienie zależało od rodzaju opału, to wokół elektrowni węglowych nie dało by się oddychać. Oni palą miałem, zmielonym węglem i nie dymią. Przyłóż się chłopie , bo nie błysnąłeś wiedzą.
Ty profesor a z liscia bys nie chciał?