Huk był tak silny, że obudził hotelowych gości. Nie wiadomo, kto prowadził samochód.
Osoba, która w niedzielę nad ranem powiadomiła policję, powiedziała, że na ulicy Sportowej w Dębicy leży wywrócone na dach auto marki BMW, a przy nim stoi człowiek, prawdopodobnie kierowca. Ale kiedy na miejsce przybyli policjanci, przy samochodzie nikogo już nie było.
- Przeprowadzona została penetracja terenu, ale nie udało się trafić na ślad kierującego - mówi mł. asp. Magdalena Baran z Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Funkcjonariuszom szybko udało się ustalić dane właściciela pojazdu. To 30-letni mieszkaniec Dębicy. Będzie teraz musiał wskazać policjantom, kto kierował autem, a jeśli to on siedział za kierownicą, wytłumaczyć, dlaczego oddalił się z miejsca zdarzenia, które zostało zakwalifikowane jako kolizja drogowa. Za jej spowodowanie grozi mandat i punkty karne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Się anioły spieszyli, KPP na Sportowej, BMW na Sportowej, a kierowca uciekł. ????????????
Pewnie to był jakiś "swój" to się chłopaki z komendy nie gorączkowali. Po co się stresować, im mniej interwencji tym większy spokój w drodze na wcześniejszą emeryturę już po 15 latkach. Chory kraj, chore prawo.
Zgadza się a wy trakcie dalej jelenie ja leżę i pachnie po 15 latach drzemania w radiowozie
Się anioły spieszyli, KPP na Sportowej, BMW na Sportowej, a kierowca uciekł. ????????????
Pewnie to był jakiś "swój" to się chłopaki z komendy nie gorączkowali. Po co się stresować, im mniej interwencji tym większy spokój w drodze na wcześniejszą emeryturę już po 15 latkach. Chory kraj, chore prawo.
Zgadza się a wy trakcie dalej jelenie ja leżę i pachnie po 15 latach drzemania w radiowozie